Pewnie to dziedzina pulmonologiczna, ale nie widzę tu takiego forum i chyba nie obrazicie sie na mnie bardzo? ^^

Otóż, mam pewien problem. Z czwartku na piatek, w nocy wymiotowałam dwa razy. . Rano, gdy wypiłam wodę, po kilku chwilach, zwymiotowałam ją tak, jak ja przyjęłam. Chłodna woda. W dodatku zwróciłam krople żołądkowe i mięte. Potem był spokój, jadłam mało, i przyjęłam lek hamujący odruch wymiotny (nie pamiętam nazwy). W trakcie tego, kaszlałam i bolały mnie wszystkie kości.
Dzisiaj, czuje okropny ból klatki piersiowej, musiałam przyjąć ibuprofen aby ból zelżał. W dodatku boli mnie jelito grube, i czuje że ciagle mi cos podchodzi do gardła, a nadal utrzymuje sie kaszel.
Wyjasni mi ktoś, czy to jakiś stan zapalny oskrzeli czy co?