Około 4 lata temu doznałem kontuzji kolana. Po wizytach u ortopedy stwierdzono zerwanie lewej oraz prawej części łąkotki. Sprawę początkowo zbagatelizowałem. Nie czułek żadnego dyskomfortu, a ból po cały zdarzeniu szybko minął. Po roku doznałem kolejnego urazu tego kolana. Tym razem ból był silniejszy i dłużej trwał niż po wcześniejszym urazie (mimo to był znośny i funkcjonować mogłem), lecz wtedy nie zbagatelizowałem tego. Kolejne wizyty u ortopedy. Stwierdzono większe uszkodzenie łąkotek oraz naderwanie więzadła krzyżowego przedniego. Po krótkim czasie byłem już po udanej artroskopii kolana. Otrzymałem również dofinansowanie na ortezę która miała mi stabilizować kolano przy wykonywaniu czynności obciążających kolano. Stosowałem ortezę podczas uprawiania sportów, podnoszenia cięższych przedmiotów. Z kolanem od czasu zabiegu nic się złego nie działo. Podczas uprawiania sportów nie czułem żadnego dyskomfortu ani bólu, aż do wczorajszego zdarzenia. Od 2 miesięcy chodzę na treningi siłowe i kondycyjne. Podczas wczorajszej rozgrzewki (wykonywanej w mojej ortezie) kolano wyskoczyło mi ze stawu. Po lekkim wyprostowaniu nogi wskoczyło na swoje miejsce. Teraz nie mam możliwości wyprostowania tej nogi. Spory zakres jest blokowany. Silny ból skoncentrowany jest w dolnej środkowej części rzepki oraz przechodzi do wewnętrznej części nogi. Mam problem z poruszaniem się. Mogę tylko stanąć na tej nodze tylko w przypadku gdy jest zgięta. Gdy próbuję bardziej wyprostować czuję silny ból. Pytanie mam czy objawom tego jest blokada kolana przez łąkotkę czy raczej poważniejsza sprawa, np. zerwanie więzadła?