Witam. Dzisiaj przeżyłam koszmar. Opiszę od początku. Ostatnio trochę ćwiczę brzuch, odżywiam się w miarę zdrowo, choć nieregularnie. Myślałam, że to ma jakiś związek z dzisiejszymi bólami, ale one pojawiły się bardzo nisko i były BARDZO SILNE. Ból obudził mnie o 7 rano, nie mogłam się ruszyć ani zapłakać. Nigdy nie czułam takiego bólu. Nie był on podobny do bólów menstruacyjnych. Był dużo silniejszy, paraliżujący. Udało mi się dotrzeć do ubikacji i oddać mocz (co bolało). Kiedy wróciłam do łóżka, ból się powiększył, bolało bardzo mocno przez jakieś pół godziny, nie mogłam zasnąć ruszyć się, wzięłam tabletkę przeciwbólową. Płakałam przez 20 minut kolejnych. Ból pojawił się bardzo nisko, przechodził do pleców. Kiedyś podobny ból pojawił się raz lub dwa, ale mniejszy i krócej trwał, około 10 minut. Badałam ostatnio mocz, wyszły mi bakterie Azotyny i Leukocyty. Poradzono mi, bym zrobiła ponowne badania dla potwierdzenia wyniku. Czy to może mieć związek z bólem? Jajniki? Nie wiem, proszę o pomoc. Już zbierałam się do pobliskiego szpitala, ale ból w końcu minął. W tej chwili czuję lekki ból kiedy się poruszam albo gdy kaszlę. Też w podbrzuszu. Proszę o poradę....