Mój chłopak ma 17 lat, gra w piłkę nożną co może łączyć się z urazami.
Kiedyś miał bardzo silne napady bólu głowy. Przykładowo wszystko było okej, funkcjonował normalnie a w pewnym momencie zaczynała go boleć głowa i z bólu nie mógł sie ruszyć, ledwo mógł mówić, bo każdy ruch sprawiał ból do tego stopnia że zdarzały się łzy. Ustępowały same, zazwyczaj zwykłe leki przeciwbólowe nie działały. Takie napady były np dwa razy jednego dnia lub kilka dni pod rząd a potem spokój... Teraz od jakiegoś czasu bóle ustąpiły (chyba, że nic mi o nich nie mówi, bo nie chce żebym się martwiła). Dość często zdarzały się kiedyś krwotoki z nosa, szczególnie przy osłabieniu lub lekkim ruszeniu nosa, ale samoistne też się zdarzały. Z tego co wiem ustąpiły (gdy był ostatnio przeziębiony poszedł do lekarza i wspomniał o krwotokach i dostał tabletki na nie). Mogłabym prosić o jakieś informacje? Bo on do lekarza nie chce iść, a jak był i miał wspomnieć o bólach głowy to mi powiedział, że zapomniał. A mnie to niepokoi mimo tego że podobno ustąpiły.