Witam,
Mam dość intymny problem. Nieco ponad miesiąc temu uprawiałem seks analny, z partnerką (jestem mężczyzną i to ona "dobrała mi się do tyłka"). Było to po imprezie, po alkoholu, jadłem też fast food (co czynię sporadycznie) i tak "polecieliśmy" Do rzeczy. Następnego dnia czułem się średnio-jak to bywa na tzw. lekkim kacu. Jednak po 2 dniach zaczął mnie boleć żołądek, dodam, że jem wszystko, pikantne, smażone- w zasadzie na palcach jednej reki mógłbym policzyć gdy mnie bolał "brzuch", w całym moim życiu. Ból (przypominający "ssanie, w żołądku") występował prawie non stop, nasilał się gdy byłem głodny oraz najedzony . Po ok. Tygodniu wybrałem się do lekarza. Dostałem Gasec oraz polecenie "gdyby nie przeszło to proszę przyjść" i może Pan "sprawdzić" czy to nie Helicobakter Pylori (choć lekarz wątpił). Wykonałem badanie krwi: IgA:13,9 (ujemny); IgM:25,6 (dodatni). Po Gasec'u było nieco lepiej, jednak, z wynikiem poszedłem ponownie do lekarza. Zastosowana Eradykacja (14 dni) oraz "proszę zrobić gastroskopię". Jestem po antybiotykoterapii. Czuję się lepiej, jednak nie jest "normalnie". Żołądek lekko pobolewa (nie codziennie), jest wrażliwy na wysiłek fizyczny (odczuwam, że mam żołądek) i czasami mam lekko "wzdęty" brzuch. Nie wiem czy przyczyną była Helicobakter czy też nie ponieważ dolegliwości nie ustąpiły do końca oraz samo zaistnienie problemu dziwnie zbiegło się, ze wspomnianymi zabawami erotycznymi, stąd wątpliwości.
Moje pytania dotyczą głownie możliwości zaistnienia tego stanu poprzez zabawy analne.
Czy mogła zostać uszkodzona odbytnica (dbam o swoje zdrowie, a nieco mnie bolał odbyt więc zastosowałem Proktis-M. Zapobiegawczo ponieważ nic mi, w tym rejonie nie dolega)?
Czy mogłem zakaźić się jakąś bakterią kałową (Escheria Coli lub Enterococcus Facalis- nie wiem czy poprawnie napisałem), kontakt dłoni czy innych części ciała, z ustami, śliną?
Jak nie inwazyjnie sprawdzić czy nie posiadam, w przewodzie pokarmowym w/w bakterii?