Mój chłopak trafił do szpitala psychiatrycznego..stwierdzono schizofrenię..on twierdzi,że nic mu nie ma,że jest zdrowy,,ale większość chorych tak uważa...zanim go poznałam wcześniej był w szpitalu z depresją jak twierdził,a później żeby uniknąć więzienia..bo miał niewielkie problemy z prawem.teraz znów trafił do szpitala za namową rodziców..przestał nagle być sobą..jak stwierdzili..słyszał jakieś głosy ,że ktoś chodzi po mieszkaniu ..twierdził,że ma podsłuch w komputerze ,telefonie,że jest obserwowany,że spiskują pzreciwko niemu różni ludzie,,,np, w głupim sklepie gdy byliśmy na zakupach twierdził,żę Ci ludzie są pzreciwko niemu..wczesniej też pił dużo alkoholu,,czasmai palił marihuanę ...jak mu pomóc..ajk go pzrekonać do tego,żeby zaufał lekarzom ,żeby leczenie przynosiło efekty..był na sali obserwacyjnej,,po tyg.pzrenieśli go już na normalny oddział,,teraz znów wylądował na obserwacyjnej..nie wiem czy leki czy też wsparcie psychiczne może mieć na niego duży wpływ