Cześć, mam wielki problem, otóż w czwartek na imprezie wypiliśmy z kosmiczną prędkością dużą ilość wódki. Wiadomo, czułem się inaczej niż na trzeźwo, wszyscy wiemy o jakie objawy chodzi. Poszliśmy spać.
Obudziłem się następnego dnia, w piątek - było wszystko ok, żadnego kaca, czułem się dobrze.

W ciągu dnia uciąłem sobie drzemkę - 15-20min. Obudziłem się i coś było nie tak. Czułem, że nie jestem sobą.

Siedzieliśmy w gronie znajomych, ja byłem zamknięty w sobie, czytałem, nie docierało do mnie to co oni do mnie mówili. W trakcie rozmowy z nimi nie zwracałem na nich uwagi, po prostu moje ciało samo mówiło, ja nie miałem nad tym kontroli. Tak samo było, kiedy rozmawiałem sam na sam z moją dziewczyną - moje ciało samo odpowiadało na pytania - jakby, bez udziału mojego mózgu, jedyne co kontaktowałem, to fakt, że co 30sec zdawałem sobie sprawę, że rozmawiam z istotą myślącą, którą mogę obrazić czy urazić, ale po kilku sekundach mój umysł zapomina o tym i nadal przestaje być kontrolowany.

Początkowo myślałem, że to przejdzie, bo mało wody piłem, jadłem itp, ale obecnie jest niedziela, a ja dalej 'nie ogarniam'.

Kolejny przykład, wyszliśmy na dwór, rozmawiałem z kolegą w ogóle o tym nie wiedząc, myśląc czy kontaktując. Moje ciało, samo odpowiadało, bez mojej ingerencji.

Nie wiem co o tym myśleć, mam dopiero 18lat, mam dobre wyniki w nauce, czeka mnie matura, muszę wrócić do codzienności! Nigdy wcześniej tak się nie czułem. Miałem nadzieję, że to przejdzie, ale żeby 3 dzień ten sam stan?

Błagam, pomóżcie mi nie mam pojęcia co mi dolega, nie czuję się sobą. W trakcie pisania tego posta dopiero w 3 zdaniu, zgadłem sobie sprawę, że szukam pomocy w internecie..