Witam serdecznie

Zacznę od tego, że mam 21 lat i od 2002 choruje na reumatoidalne zapalenie stawów. Na początku choroby przeszłam szybko rozwijającą się sepsę oraz jestem po trzech operacjach kolan. Oczywiście, leczenie RZS standardowo - sterydami (Metypred). Do tego dochodzą przewlekłe stany zapalne dróg moczowych i długoterminowe złe wyniki krwi + anemia.

Jakby tego było mało, kilka lat temu dowiedziałam się, że w lewym stawie biodrowym nastąpił silnie rozwijający się stan zapalny. Niestety, żadne laki, rehabilitacje, czy działania lekarzy nie pomogły. Stan zapalny tak rozpanoszył się po stawie, że (razem z chorobą główną) powyżerał w kości dziury. Dzięki wielokrotnemu badaniu rezonansem, dowiedziałam się również o zwyrodnieniu stawów biodrowych i ogólnie niepoprawnie ukształtowanym układzie kostnym obu nóg. Przez te kilka lat borykałam się nie tylko z bólem stawów, ale również ogromnym bólem biodra. Konsultowałam to z wieloma lekarzami, niestety albo zostałam odesłana z kwitkiem, albo lekarz rozkładał ręce, mówiąc, że nic tu się nie da zrobić z wyjątkiem protezy, na którą cytuje (słowa lekarza): 'muszę się zestarzeć', a do tego czasu zaproponowano mi wózek inwalidzki.

Jestem młodą osobą, borykam się z problemami zdrowotnymi już od dziecka przez co nie mogłam chodzić do szkoły (nauczanie indywidualne), a teraz, gdy nauczyłam się funkcjonować wraz z chorobą, nie mogę normalnie żyć przez ból biodra. Rozwinął się on do tego stopnia, że nie jestem w stanie poprawnie chodzić, a przede mną całe życie. Wszystko sprawia mi problemy - siedzenie, leżenie, chodzenie. Czego bym nie zrobiła i jakbym się nie starała zawsze towarzyszy mi ból. Przez leki przeciwbólowe nabawiłam się poważnych problemów z żołądkiem i wątrobą, ale nie potrafię bez nich w żaden sposób funkcjonować. Skończyłam liceum, napisałam maturę i wylądowałam na rencie. Minęło już sześć, może siedem lat a żaden specjalista nie jest skory do pomocy, jedyne co radzą to zażywanie leków przeciwbólowych i powrót za kilka lat - wtedy będzie możliwe wstawienie endoprotezy, bo teraz jestem 'za młoda'.

Tu pojawia się moje pytanie, co mam robić? Czy mój wiek i RZS naprawdę przekreślają możliwość wstawienia endoprotezy? Jestem już naprawdę zmęczona swoją sytuacją a znikąd pomocy czy rady.