Ponad rok temu pod pachami zrobił mi się stan zapalny, tzn mocno podrażniona, czerwona skóra - po ustąpieniu podrażnienia zostawały plamy. Szukanie przyczyny przebarwień trwało prawie 10 miesięcy. W styczniu dopiero czwarty dermatolog wpadł na pomysł, że to jest reakcja polekowa. Po odstawieniu lekarstwa (Prenessa) plamy przestały wychodzić, nawet troszkę zbladły. Jednak nadal jeszcze, co jakiś czas pojawia się delikatna wysypka, zaczerwienienie i zostaje plama. Nasilenie nie jest duże, ale jednak coś jeszcze sie pojawia. Plamy są na prawdę spore. Wszyscy dermatolodzy, u których byłam, twierdzili, że to duży problem.
W tej chwili zamiast Prenessy, mam przepisany Valzek (nadciśnienie). Oprócz tego leku jeszcze stosuje Euthyrox (Hashimoto).
Czy plamy długo jeszcze będą wychodzić? Czy można jakieś zrobić zabiegi rozjaśniające?