Mój 3 letni syn (w maju skończył 3 lata), jest wychowywany ze starszym rodzeństwem (11 i 16 lat). Rodzeństwo jest dla niego prawie jak guru.... . Znajomi zarzucają mi, że prawidłowo nie rozwijam "zdolności" małego. A chodzi o to, że on dość szybko opanował sztukę chodzenia(10 mies.), na nartach zaczął jeździć gdy miał 20 mies. (wymusił na nas założenie małych nart po starszym bracie) i ... fakt wywrócił się dosłownie 3 razy i pojechał, jako 2,5 latek jeździł już samodzielnie z rodzeństwem z dużego stoku. Jazdę na rowerze z pedałami (bez kulek bocznych) opanował bardzo szybko bo na wakacjach po drugich urodzinach. Ale zaznaczam, ze ma starsze rodzeństwo i ich podpatruje. Tak samo z nauką, lubi z nimi siedzieć (i przeszkadzać), więc opanował przed drugimi urodzinami zapamiętywanie całych wyrazów, co wyglądało jakby czytał. Teraz owszem doszedł do tego, że te wyrazy składają się z liter i łatwo je kojarzy ( chodzi i mówi O jak Ola T jak traktor i td.). Zadaje bardzo dużo pytań, więc jest "wyszkolony " przez braci. Chyba, że zapyta "czy Bozia i Pan Bóg to ta samo osoba, i po potwierdzeniu zapytał kto w takim razie zrobił Boga", to odsyłają małego dalej po odpowiedź :-). Ale np. boi się rówieśników, niechętnie idzie się z nimi bawić, ucieka do grupek np. 5 letnich dzieci. Nie chce iść do przedszkola, tylko jak mówi, że chce do "szkoły lub starszaków". Ale ostatnio, po opowieściach, ze w przedszkolu będzie fajnie zmienia zdanie. Chociaż jak raz stwierdził, " jak nie będzie fajnie to do domu wrócę chodniczkiem".
Może, rzeczywiście niektóre rzeczy robi wcześniej niż rówieśnicy, ale on podpatruje rodzeństwo i próbuje robić to co oni.