Mój syn ma obecnie 12 lat, był zawsze chorowitym dzieckiem. Nasz lekarz rodzinna natomiast nigdy nie przejmuje się zbytnio opisywanymi dolegliwościami, mam wrażenie ze traktuje mnie jak matkę, która wymyśla dziecku choroby, a ja się martwię niego.

Mój syn jako małe dziecko często chorował na oskrzela, miał dwa razy zapalenie płuc - obecnie ma stwierdzoną astmę i się leczy.
Jako małe dziecko, bardzo nerwowo potrafił reagować, np. uderzał głową o podłogę, był bardzo niespokojny, miał problemy ze snem.
W szkole zaczęły się problemy na całego - ogromne problemy z koncentracją, z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami, z wypowiadaniem się, z pisaniem. Ciągłe zmęczenie, ospałość.
Przez dwa lata miał leczoną anemię, w końcu żelazo było w normie, choć nie za wysoko. Jednak nadal miał wspomniane problemy w szkole. Często problemy z zachowaniem równowagi ( nie potrafi jeździć rowerem, inne problemy np. z wiązaniem sznurówek, nauczeniem się na zwykłym zegarku - choć naprawdę go nie niańczę)
Od 1 klasy chodzę z nim do poradni psychologiczno-pedagogicznej, uczęszczał do logopedy. Stwierdzili dysortografię i zalecili wizytę u neurologa. Pewna pani psycholog powiedziała, że możliwe że ma zespół aspergera, jednak aby zrobić mu testy muszę wykluczyć problemy neurologiczne.
Od jakiegoś czasu syn narzekał też na ciągłe bóle brzucha, na ogół po zjedzeniu posiłku, wzdęcia, odbijanie - najbardziej po mlecznych posiłkach. Ogólne osłabienie (nogi z waty), bóle nóg, rąk.
Byliśmy u neurologa, pani doktor stwierdziła że u syna ewidentnie widać za wczesne dojrzewanie, że podejrzewa że ma zaburzenia hormonalne. Dostaliśmy ostatnio skierowanie do: endokrynologa, na badanie hormonalne, eeg.
Byliśmy u okulisty - wzrok jest ok, nie długo będe znów na badanie dna oka.
Słuch jest tez w porządku. Robiliśmy badanie krwi: morfologia jest dobra, witamina b12 - też w porządku, żelazo mieści się w normie.
Czeka nas badanie na tsh jeszcze, może zrobić mu jeszcze na poziom wapna we krwi?

Szkoda mi bardzo mojego syna, już mam dość tego czekania....Ciągle jest albo zmęczony, taki obojętny na wszystko, ciągłe bóle brzucha, bóle nóg, rąk, mdłości i te problemy w szkole. Mam wrażenie że jest coraz gorzej, jego problemy z pisaniem są straszne, mówi że literki mu się zlewają, że widzi za mgłą, nie jest w sumie juz w stanie pisać........

co mam robić???