Witam
Piszę, gdyż od około roku pojawiają mi się bolące strupki w nosie. Nigdy wcześniej nie miałam problemów z opryszczką. Jedyny problem jaki pojawił się w sumie razem z tymi strupkami to problemy z zatokami. Częściej bolała mnie głowa, często obserwowałam krew wraz z gęstą, często żółta wydzieliną nosową. Ostatnio zaobserwowałam, że w trakcie tworzenia się strupka nos strasznie swędział na zewnątrz, dodatkowo dziurka całkowicie była niedrożna i przy próbie udrożnienia pojawiały się śladowe ilości krwi. Trwa to już półtora tygodnia i nie ma poprawy. Zaatakowana jest wyłącznie prawa dziurka(zawsze ta sama), ale w taki sposób, ze ilość strupów uniemożliwia praktycznie oddychanie. Wczoraj czułam, że skóra jest tak sucha, ze próbowałam załagodzić to oliwka (jedyne co zmiesciło się do dziurki w nosie to patyczek kosmetyczny- i to na dodatek z trudem). Nie leczyłam tego nigdy, nie konsultowałam z lekarze. Pojawiło się to mniej więcej wtedy kiedy rozpoczęłam praktyki na ginekologii i oddziale położniczym. Proszę mi pomóc! Są jakies domowe sposoby? Czy ktoś z Państwa miał z czyms podobnym styczność? Pozdrawiam, Karina