Ja mam pytanie. Jakieś 4 lata temu miałem leczoną kanałowo szóstkę. Leczenie odbywało się z tego co pamiętam podczas dwóch wizyt, ale pomiędzy wizytami dość długo, bo kilka miesięcy nosiłem tymczasowy opatrunek. Tak czy inaczej stomatolog zrobiła dwa albo trzy zdjęcia RTG i nie dopatrzyła się niczego niepokojącego, chociaż po truciu powiedziałem jej, że zęba czuję. I czuję nadal. Czasem bardziej, a czasem mniej. To nie jest ból, tylko takie lekko rozpierające uczucie. Czasem w ogóle go nie czuję. Zazwyczaj uczucie się nasila, gdy wypije coś gorącego, a potem zaraz coś zimnego. Tak czy inaczej to jest mój jedyny raz, gdy miałem truty, więc nie mam porównania. No ale sedno sprawy jest takie, że wczoraj zauważyłem na tym dziąśle ropień. Taką kulkę z lekko białym punktem. Nie jest bardzo wielki i nie boli, ale w sumie co ma boleć, skoro nerwu nie ma? Ropień natomiast jest. I teraz pytanie jest takie, czy może to być spowodowane tym, że użyłem zabrudzonej wykałaczki i gdzieś zakułem, czy to źle wyleczony ząb? Jeszcze raz dodam, że zęba właściwie nie czuję. Jedynie lekko rozpiera tak, jak rozpierał do tej pory, ale właściwie w ogóle nie boli. Jedynie ta kulka (dość dobrze widoczna gołym okiem) z białym punktem mnie dziwi. Dodam, że mam zdiagnozowanego gronkowca i ogólnie gardło mam dość bogate, więc może to jest tego przyczyna? Ale dlaczego akurat ten ząb, który miałem truty kilka lat temu!?
Pozdrawiam.