Witam, mój 2.5 letni synek ma stwierdzona alergie na ryby i bialko mleka krowiego. Mieszkam w UK, od 3 m-ca jego zycia zauwazylam reakcje skorne, które lekarze tutaj bagatelizowali poki nie zagroziłam sądem. Wtedy przepisano mu specjalne mleko, wyslano na testy. Od lutego tego roku synkowi zaczely okropnie ropiec oczy, taka sama kleista i zielona wydzielina wydostawala się nosem, budzil się rano z zaklejonymi oczami, zapchanym noskiem i wyciekiem pod nim. Do tego miewal bardzo wysokie goraczki, lekarz stwierdził zapalenie spojowek, pomimo, ze upierałam się, ze jestem pewna, ze to nie to, zupełnie zignorowal co mowie, wydrukowal informacje czym jest jego diagnoza i przepisal krople. Kolejny lekarz stwierdził, ze to wirus i przeczekać. Dziecko goraczkowalo, w miescie, w którym mieszkam szalal wirus swinskiej grypy, podalam na wlasna reke antybiotyk. W sumie mu przeszlo. Na nowo wystapilo, poza goraczką, gdy synek zaczal mieć duzy apetyt na chleb, co nasunelo mi myśl, ze może alergia na gluten, a na to testow robionych nie miał. Z uwagi na to, ze nie może jesc ryb, zaczelam podawac mu omega 3 w syropie, który oczywiście zawiera rybny olej, ale chyba daremnie liczyłam na to, ze mala ilość nie zaszkodzi a skads te kwasy czerpać musi w końcu. Synek od wczoraj wygląda na chorego, ma zaczerwienione policzki (syrop podaje od tygodnia), ropiejące oczy, te sama co zwykle wydzielinę i zle samopoczucie. Opiekunka opisując mi jego wczorajsza kupkę porownala do bezowego, spienionego mleka... Opadam z sil szczerze mowiac, poprosiłam o kolejne testy, nie wiem w jakiej formie podawac mu kwasy omega 3 i czy te objawy, które ma, to reakcja alergiczna czy po prostu infekcja i jest zupełnym przpadkiem, ze akurat w tym samym czasie? Z gory dziekue za odpowiedz.