Witam. Mam problem z wrastającym paznokciem ale zaczne od początku. Paznokieć wrasta mi od baaaardzo dawna ale przez pewien okres ból ustał i było ok. Z pół roku temu problem nawrócił kiedy wyrwałem sobie skórkę obok paznokcia. powoli zaczęła pojawiać się ropa - zacząłem moczyć nogę i robić okłady z rivanolu/aloesu itp ale to nic nie pomagało a ból zaczął być tak silny, że nie mogłem się poruszać. Udałem się więc do chirurga który pozbył się mnie w 5 min.
- Co dolega?
- Pokazać.
Nawet "nie widział" w czym problem po czym pokazałem mu palec i doktorek z całej siły dusił na palec i odchylał skórę. Bolało jak sk... cholera ale nic. Asystentka nakleiła plasterek i tyle. Zapisał mi maść - DETREOMYCYNA. Maść miała zapobiegać stanowi zapalnemu i ropieniu. Szczerze mówiąc wątpiłem że maść pomoże skoro stosowałem już wiele innych środków. Zaraz po wizycie poszedłem do kosmetyczki, a ta wycięła mi cały bok paznokcia i oczyściła ranę. Ból ustał i czułem się jak bym miał nowy palec Maść stosowałem ale zaczęła się robić bulwa z ropą pod skórą, a sama ropa oprócz tego zbierała się razem z krwią na boku paznokcia. Dzień w dzień moczę i czyszczę paznokcia ale momentalnie mam od nowa masę ropy. Dodatkowo teraz znów zaczyna boleć.

Chcę poznać jakieś porady lub wskazówki kogoś kto ma lub miał problem podobny do mojego. Nie będę latał po wszystkich lekarzach w mieście skoro bez tzw. "koperty" nie ruszą palcem. Co mam zastosować, żeby ropienie ustało. Jeśli ból znów będzie zbyt duży to udam się do kosmetyczki ale to mi nic nie daje skoro ropa cały czas się gromadzi.