Witam. Otóż od ponad roku mam problemy z lewym kolanem. Doszło do urazu który zakończył się artroskopia a dokładnej szyciem troczkow przysrodkowych.. Po niecalym roku okazalo się, że mam nawrotowe zwichnięcia rzepki po czym skierowano mnie na rekonstrukcję :c aktualnie minął miesiąc od zbiegu, czuje się dobrze i lekarz twierdzi ze jest ok jednak stykam się z przypadkami gdzie ludzie są operowani po 3 a nawet 5 razy i więcej. Czy jeżeli nic sobie w to kolano już nie zrobię mogę być spokojny? Dodam ze czeka mnie zawód kucharza więc trochę będę stać a właściwie już mi się to zdarza po 4 a nawet 13h dziennie...