problem juz mam od powyzej miesiaca.... na zdjeciu widac o co chodzi no ale opisze problem. pojawila mi sie rana na penisie. na poczatku wygladalo to jakby mi po prostu zyla sie powiekszyla w jednym miejscu (moze zbieg okolicznosci ze wlasnie na niej) zaczelo to miejsce rosnac, rosnac, puchnac, puchnac az po 4 dniach okolo zrobila sie otwarta rana.. otwarta rana zaczela sie przeradzac w zaropiala rane ktora w ciagu dnia nie miala momentu gdy tej ropy nie moglem z niej sciagnac. siadalem przed telewizorem i wycieralem ja co 10 sekund bo ciagle lecialo i lecialo. raz krew raz ropa (przezroczysta maź, nie taka biala :P) w miedzy czasie bylem u lekarza (pierwszego kontaktu, jako ze mam mimo wszystko skonczone 18lat ale nadal sie nie przepisalem do normalnego lekarza to jest to jeszcze pediatra) sam nie powiedzial mi o co chodzi, co to moze byc. dal mi skierowanie do urologa ale na wyjsciu dodal jedna rzecz ktora mnie zdziwila i bardzo zaniepokoila. ze jezeli te rany wygladaly by jak 'stozki wulkanow' to moglaby to byc cos powaznego. nie wiem czy wstydzil sie spojrzec na niego, czy nie zauwazyl ale walsnie tak wygladaly (teraz glowna rana wyglada jak ne wiadomo co bo jest powiekszona....) wstydzilem sie cofnac sie i krzyknac "tak to wlasnie tak wyglada!!!" tym bardziej ze bylem juz pod drzwiami i trzymalem klamke. powiedzialem aha aha przytaknelem usmiechnelem sie i wyszedlem. myslalem ze urolog dojdzie do tego co on mial na mysli ale minely 2 tygodnie od wizytu u lekarza, przyszedl czas na urlogoa, w miedzy czasie pojawily sie 2 mniejsze ranki obok tej duzej ale po dniu lub dwoch zniknely same! (dalo mi to nadzieje ale zludna widocznie ze samo sie zagoi) gdy poszedlem do urloga spojrzal na to naciskal, dotykal nie wiadomo co robil bo chyba z 5 minut ;/ przepisal mi masc Pimafucin i tabletki (nie pamietam nazwy tabletek), smarowalem smarowalem wszystko spoko, staralem sie nawet zeby ciagle byl posmarowany dlatego wrecz smarowalem 3 razy dziennie. urolog zlecil mi badanie krwi i posiew moczu ktory zrobilem. po 1.5 tygodniu kazal mi sie pojawic, poszedlem do niego radosny ze wszystko sie okaze, nie balem sie nawet ze moge uslyszec ze to choroba weneryczna... mialem to gdzies w porownaniu do tego jak mam dosyc tej rany :/, radosnie wchodze do gabietu ale od urolgoa tamtego dnia uslyszalem ze on nie wie co to jest, ze wyniki badan sa prawidlowe, ze jest tak jak bylo po lekach (jestem sklonny powiedziec ze jest o wiele gorzej) i ze dermatolog musi to obejrzec. zarejestrowalem sie do dermatologa: 12 luty.... za miesiac... dlatego pytam was i podsylam zdjecia zebyscie pomogli mi dowiedziec sie co to jest. ta masc o ile sie nie myle jest na grzybice wiec to nie moze byc to. chyba ze to jest to bo zauwazylem ze masc ma problem z wchlonieciem sie na ranie poniewaz ona ciagle ropieje, po 2minutach masc splywa z rany bo ropa nachodzi na nia. nie mam pojecia co to moze byc. tak jak mowielm problem pojawia sie pod napletka, pod zoledziem. lekarz w komputerze nazywal to "rowerk pod zoledny " czy cos w tym rodzaju. przedwczoraj pojawila sie nowa rana. mniejsza. ale na zoledziu co mnie zadziwilo. posmarowalem ja ta mascia z niadzieja ze skoro jeszcze nie ropieje szybko mi sie zagoi ale efekt dostalem calkiem inny - uroslo. podsylam zdjecia tejj duzej rany (okolo 1cm na 1cm) oraz tej malutkiej na zoledziu czyli jakis 1mm


nie wiem czy to ma cos wspolnego ale po posmarowainu nowej malej rany na zoledziu mam ogromny bol podczas sikania. juz dawno nic mnie tak nie bolalo nawet zlamany palec u nogi mniej bolal po lewej stronie nad penisem mam bolacego guza jakby :x siostra mowila ze jej chlopak mial to i to niby byly wezly chlonne. ale to sie pojawilo prawie rowno z ta rana i takze nie przechodzi (moze zwyczajny zbieg okolicznosci)

Linki:
IMG_20140109_075227.jpg - Speedy Share - upload your files here
IMG_20140109_075419.jpg - Speedy Share - upload your files here