Wracam na forum po roku.

U mojej mamy wykryto rok temu rak płaskonabłonkowy skóry na nodze (dokładnie w okolicy kostki). Zmianę usunięto. wycinek skóry 1,5/3cm Wynik badania brzmiał CARCINOMA PLANOEPITHELILAE INVASIVUM G3. EXCISIO NON COMPLETA. TUMOR CRURUS SIN.
Przetłumaczyłam to jako: rak płaskonabłonkowy o wysokim stopniu złośliwości (niskozróznicowany), wyciecie nie kompletne. Miesiąc po tym miała kolejny zabieg, wycięto jej chore miejsce z zapasem . Wynik brzmiał STATUS POST EXCISIONEM CA BASOCELLULARE CUTIS CRUSIS SIN.

Moja pierwsza wątpliwość:
Jakim cudem na pierwszym badaniu tego samego wycinka jest rak płaskonabłonkowy a na drugim podstawnokomórkowy (czy to mozliwe czy ktos pomylił wyniki?)

Ale mam kolejny problem:
Otóż o tamtej pory minął rok, a na nodze pojawiło się mnóstwo (wielkość groszku) podskórnych guzków. Są twarde i róznej wielkości, jedne głębiej inne płycej. Naliczyłam ok. 20 szt na łydce na odcinku między kostką a podkolanem. Zaczyna mnie to przerażać bo co to może być? Idziemy do lekarza w przyszłym tygodniu ale czego mogę się spodziewać? Byłam z mamą na USG Dopplera, lekarz wykluczył zmiany żylne i sam nie mógł powiedzieć co to jest?

Czy to mogą być przerzuty???
Jak tak to co dalej? Czy na wycięcie nie jest ich za dużo cz może naswietlania?

Proszę o odpowiedź i z góry dziękuję."