We czwartek rano przytrzasnęłam sobie kciuk lewej ręki drzwiami od samochodu. (wciąż nie wiem jakim cudem...)
Palec strasznie spuchł (krwiak), a połowa paznokcia zrobiła się czarna. Często czuję pulsowanie palca, a on sam jest tak jakby ...zdrętwiały ? Opuszek palca nie boli przy dotyku - czasem tylko mam "napady" bólu całego kciuka, natomiast paznokieć (i pod paznokciem) boli dosyć często, a przy dotyku "mrowi". Mama zasugerowała abym poszła na zrywanie paznokcia do jakiegoś chirurga, ale mam przed tym pewne opory.
Czy paznokieć sam może mi zejść i czy będzie to bolało ? Ile czasu może zająć proces odrastania?
I jeśli zdecyduję się na zrywanie paznokcia, to czy będzie to bardzo bolało (chodzi też o znieczulenie) ?
Czy zrywanie paznokcia w ogóle jest konieczne ?

Jestem osobą o bardzo niskim progu bólu, dodatkowo do tego dochodzi strach więc bardzo zależy mi na odpowiedzi. :C