+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 1 z 1

Temat: Przyjaciel

  1. #1
    jobejt jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Jun 2011
    Postów
    1

    Przyjaciel

    Witam

    Miałem kiedyś przyjaciela ale zamknął się w sobie , zastanawiam się co mu dolega (co się stało ?) dlaczego jego to spotkało i czy można jeszcze jakoś pomóc ? .Postaram się krótko opisać całą historię , może ktoś mądrzejszy wyciągnie jakieś sensowne wnioski gdyż nie daje mi to spokoju już od wielu lat.

    Więc miałem kiedyś kolegę powiem nawet że przyjaciela znaliśmy się od "piaskownicy" , dużo wolnego czas spędzaliśmy razem aż do wczesnej dorosłości .Byli tez inni znajomi ale nie tak mi bliscy . Był to chłopak wrażliwy ,wrażliwy w sensie na piękno na sztukę , muzykę ..dusza artysty . Nie mam tu na myśli że jakiś mazgaj , graliśmy w kosza , gry komputerowe ..rowery .Z czasem pierwsze imprezy ,pierwsze eksperymenty z alkoholem , popalanie trawki .Można by rzec normalne dzieciństwo i dorastanie . Przyszedł w końcu czas powołania do wojska i chyba tutaj coś zaczęło się z nim dziać .Wyszedł z wojska trochę odmieniony z tego co trochę opowiadał dali mu tam popalić, mnie też trochę wojo dało się we znaki ..to po prostu jak wówczas uważałem niewolnictwo w XX wieku .Chwała że dzisiaj idą ci co chcą mają chęci i predyspozycje .

    Po wojsku jeszcze przez jakiś czas było ok może rok, jednak nagle chłopak zamknął się w 4 ścianach praktycznie z dnia na dzień .Przestał wychodzić z domu tak jakby się czegoś bał ? jakby się obraził na świat , nie szło go wyciągnąć choćby na miasto . Przez jakiś czas odwiedzałem go , jednak kontakt się urwał o coś tam poszło jakąś głupotę . Nie miałem wówczas "głowy" na rozkmninianie tej sytuacji , byłem w związku miałem własne problemy . Może gdybym wówczas był dojrzalszy wyciągnął bym go z tego albo chociaż w inny sposób pomógł .

    Żal mi tego człowieka już 10 lat tak się ukrywa ,marnuje sobie życie .Na pewno nie jest wariatem , wygląda to tak jakby miał jakieś lęki ale skąd? od czego ? .

    Myślę że też miał dogodne warunki by się tak "zaszyć" , rodzina generalnie zamożna więc też presji nie miał by walczyć o byt czy wyjść z "tego". Z tego co wiem byli z nim kiedyś u jakiegoś specjalisty -szczegółów nie znam ale jak widać chyba nie pomogło .

    Fajnie gdyby któregoś dnia po prostu przyszedł i powiedział "cześć, kupę lat " ale to chyba nie realne

    Zastanawiam się czy można jakoś pomóc ? . Czy gdybym po tylu latach szukał z nim kontaktu nie zaszkodzę ?.
    Ostatnio edytowane przez jobejt ; 06-08-2011 o 04:04

+ Odpowiedz na ten temat

LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244