Witam!
Moją 14 - letnią córkę od pół roku boli prawy nadgarstek. Około miesiąc temu zaczął ją boleć drugi. Robiłam zdjęcie RTG i USG na których nic nie wyszło. Zasięgałam porady u 3 ortopedów i neurologa, którzy również nie wiedzieli, co jest mojemu dziecku. Wykluczono sprawy związane z ortopedią, wszelkiego typu złamania, skręcenia i zwichnięcia. Na wizycie u neurologa nie wykryto żadnych zaburzeń, odruchy i czucie jest prawidłowe. Moja córka dostała tabletki uspokajające i wyciszające, gdyż jest dość nerwowa, ale bystra i mądra. Jak na razie nie widać po nich poprawy. Były także robione podstawowe badania krwi, a także badania na boreliozę, które wykazały prawidłowe parametry. I dalej nic nie wiadomo. Ręka ją boli w okolicach kciuka, po wierzchniej stronie nadgarstka i na wewnętrznej stronie ręki, aż do łokcia, podobnie na ręce lewej. Przy większym wysiłku, ból się nasila. Nie może się samodzielnie się ubrać, podnieść książki, czy pisać. Dostałam, także zalecenie do reumatologa i na rezonans, gdzie wizyta jest za pół roku. Na razie czekam i szukam pomocy w diagnozie moje córki. Dano mi również podejrzenie, że mogły nie wykształcić się mięśnie, gdyż w ostatnim roku urosła 8 cm. Ma 165 cz wzrostu. Znam swoje dziecko i wiem, że nie symuluje, bardzo dobrze się uczy i jak najszybciej chce wrócić do zdrowia. Proszę o radę.