Witam serdecznie

Pisywałem tu pewnie nie raz X lat temu i opisanie wszystkie od nowa spowodowałoby, że nikt by tego nie przeczytał, więc postaram się w skrócie, na tyle na ile to możliwe, opisać problem. Na samym końcu w punktach wypiszę jakie mam pytania w obecnej sytuacji.

Moim zasadniczym problemem są problemy z gardłem. Ciągłe bóle gardła o różnym nasileniu (czasem ból jest tak silny, że nie jestem w stanie jeść, czasem jest trochę denerwujący, czasem przewlekle uciążliwy a czasem taki w miarę nie przeszkadzający). Czasem trwa to kilka dni a czasem kilka miesięcy – zaczyna i kończy się bez jakiejś stałej przyczyny, nie wiem jak z tym walczyć i nie wiem z czym walczyć. Na pewno też jest problem z odpornością, bo wszelkie zawianie itd. nie jest korzystne i czasem powoduje pogorszenie, ale ciężko żyć w inkubatorze.

Tak więc problem, to ból gardła, naprawdę skutecznie rujnujący mi życie i problemy z odpornością (chociaż nie mam żadnych gryp, zapaleń oskrzeli, katarów itp. – wszystko uderza tylko w gardło).
JEDYNYM punktem zaczepienia jest wymaz z gardła w jednym laboratorium, który za każdym razem (pierwszy raz robiłem rok temu) daje w wynikach – CANDIDA ALBICANS (W badanym materiale stwierdzono mierny wzrost grzybów drożdżopodobnych) – raz była adnotacja, że rozwój grzybów jest obfity a nie mierny. Ostatnie badanie robiłem dzień po skończeniu 28 dni intrakonazlu i 7 dniach nystatyny, a więc wynik nawet nie jest fałszywie ujemny! Co ciekawe w innym laboratorium nigdy candida albicans nie było.

To jest jedyny punkt zaczepienia i niektóre objawy się zgadzają (wydzielina, osad na języku, czasem jakieś rewolucje żołądkowe, test ze śliną). Ma to ręce i nogi choć też ciężko mi z tym walczyć jak nie mam 100% gwarancji. Poza tym dysponuje cytologiami śluzówki gardła/nosa, gastroskopiami, badaniami immunoligcznymi, mam czyste zatoki i skorygowaną i prostą przegrodę, wykluczone sprawy refluksu. Brałem też w ramach testu leki na refluks, poliwakcynę domięśniowo, stosowałem różne suplementy i różne leki doraźnie, pije siemię lniane i tran od półtora roku do tego jeszcze AdCort. Schemat był zawsze podobny że nawet jak było lepiej to w czasie brania się od czego pogarszało tak jakby leku nie brał. Tak jakbym łykał placebo.

Ostatnie 3 miesiące jestem na ścisłej diecie, brałem flukonazol, nystatyne, itrakonazol, różne suplementy i zioła (para farm, paraprotex), probiotyki, nawilżałem gardło inhalacjami + olejki przeciwgrzybiczne i efekt żaden. Czasem lepiej, czasem gorzej i poza zrzuceniem 10 kg nie widzę efektu, w wynikach wymazu też go nie widać.

Po ostatnim pogorszeniu i wynikach wymazu nie wiem co robić.

1. Czytając wiele informacji nie wiem jak zdiagnozować candidę tak żeby mieć gwarancję że nie walczę z wyimaginowanym przeciwnikiem. Podobno żadne badanie nie daje pewności, nie wiem też do jakiego lekarza iść żeby spojrzał na to kompleksowo pod tym kątem.
2. Jeśli to candida to nie wiem też co brać. Internetowe porady to często szarlataństwo, miliony mikstur, przepisów i aż głowa boli i trudno coś z tego wymyśleć… Leki farmakologiczne już brałem i chyba nic nie dały.
3. A może to nie candida? Nie chce się zamykać na inne przyczyny ale już chyba nie jestem w stanie wymyśleć innej która by składała się chociaż w takim stopniu jak ewentualne problemy z grzybami. Nie mam za bardzo jakich badań już wykonać…

Problem zaczął się 7 lat temu od wielu angin. Obecnie nie mam migdałów. Poza zwykłymi lekarzami byłem też u „Mongołów”, nawet u psychologa żeby wykluczyć psychosomatykę. Wydaje się, że zrobiłem wszystko i nie wiem co robić dalej a motywacja do robienia czegokolwiek się kończy.

Jeśli ktoś jest w stanie polecić kogoś, doradzić za pieniądze to oczywiście jestem zainteresowany każdą radą, pomysłem.

Przepraszam też za chaotyczny opis ale ciężko to streścić na jednej stronie A4 tak żeby przekaz był zrozumiały. Normalnie opis zająłby mi tych stron kilkanaście…