Witam.
Mam 26 lat i od dobrych 6 lat leczę nawracające stany zapalne pochwy. Lekarze już rozkładają ręce. W związku z tym, że leczę również niepłodność moje wizyty u ginekologa są dosyć częste. Średnio 2 razy w miesiącu jestem u ginekologa. Na każdej wizycie mam żółte pieniste upławy i z każdej wizyty wychodzę z receptą. Po leczeniu śluz wygląda nieco lepiej, jednakże później przychodzi miesiączka i znowu to samo. Z lekarzem próbowaliśmy już chyba wszystkich leków, które mogłyby pomóc. Jednak każde leczenie kończy się tak samo. Od roku stosuję również doustne probiotyki dla kobiet, co miało rzekomo pomóc w leczeniu ale niestety. Wynik mojego ostatniego posiewu to:
- flora saprofityczna - obfity
- staphylococcus aureus - obfity - szczep wrażliwy na połączenie penicylin z inhibitorami beta-laktamaz, kloksacylinę, cefalosporyny (z wyjątkiem ceftazydymu, cefiksymu, ceftibutenu) oraz karbapenemy
- ctreptococcus agalactiae - średni.

Leczenie nie przyniosło efektu. Dzisiaj byłam u ginekologa i co stwierdził...? Znowu pieniste żółte upławy. Nie ukrywam, że jest to dla mnie uciążliwe nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Mój ginekolog wspomniał, że kiedyś były wykonywane takie szczepionki, specjalnie dobrane dla potrzeb pacjentki. Pobierano śluz, hodowano bakterie i szczepiono pacjentkę, jednakże nie był w stanie mi powiedzieć gdzie takie coś robią. Nie wiedział czy jest to jeszcze praktykowane.

Co mam począć. Jak pozbyć się tych stanów zapalnych. Czy może Pani doktor wie gdzie można się postarać o wykonanie takiej szczepionki w Katowicach, bądź okolicach.