Witam
Piszę w tym temacie, poniewaz temat kardiolog wydaje mi sie najblizszy do pulmonologa.

Mam 19 lat. Trzy i pol roku temu podczas badania spirometrii wydychajac mocno powietrze, poczulem sie jakby mi cos strzelilo w "dolnej" czesci pluc, tuz nad przepona. Po badaniu poczulem ze jest mi duszno, tak jakby ta "dolna" czesc pluc nie pracowala tak jak zawsze.

Mam astme ale od dziecka nie mialem atakow astmy. Pamietam jednak ze bedac dzieckiem byly to innego rodzaju dusznosci. Podczas ataku astmy po prostu nie moglem wciagnac powietrza, natomiast dusznosc ktora mam od trzech lat odczuwam bez przerwy, nawet kiedy nabiore duzo powietrza.

Miesiac po badaniu spirometrii odnioslem wrazenie ze "niewydolność" dolnych partii płuc przechodzi coraz wyzej. Wtedy jeszcze moglem oddychac normalnie pochylajac sie bardzo nad biurkiem, Po kilku miesiacach i to przestalo pomagac. Najwieksza dusznosc odczuwalem lezac na plecach. Wlasciwie to od jakichś szesciu lat odczuwalem lekka dusznosc lezac na plecach, ale od czasu tej spirometrii wogole nie moge wytrzymac w takiej pozycji i sypiam na boku.

Pol roku po spirometrii, czyli mniej wiecej 3 lata temu w swieta uczucie dusznosci nagle sie wyostrzylo. Po trzech dniach "chodzenia po ścianach" trafilem do szpitala w prokocimiu w Krakowie. Po kilku dniach zostalem wypisany. Powoli mi sie polepszalo tak ze po kilku tygodniach czulem sie w miare stabilnie ,ale gorzej niz przed świetami. Ten stan z okresowymi pogorszeniami odczuwam do dzis.

Wychodzac po schodach na 3 pietro musze robic kilka przerw. Uczucie splyconego oddechu mam z kazdym oddechem, nawet kiedy nabiore duzo powietrza. Jakies dwa i pol roku temu mialem tomografie pluc. Wyszedl guzek 8mm i liczne rozostrzenia. Powtorzono mi tomografie i juz nie bylo guzka.
Pulmonog stwierdzil ze wszystko jest ok. Przepisywano mi kilka roznych inhalatorow i tabletki, nic nie pomagalo nawet na moment. Mialem tez robione, ekg,usg, badanie krwii, i rentgen płuc - wszystko w normie. Lekarze u których bylem nie sa pewni czy to sprawa astmy czy zupelnie czegos innego, w kazdym razie nie wiadomo czego, nie nerwicy.

Przez trzy lata jako gimnazjalista palilem papierosy.