Witam,
miesiąc temu miałam wyciętą przetokę wrodzoną.Bujam się z tym od marca ,bo nikt nie wiedział co to jest.Przy czym gdy wyszłam ze szpitala (3 tyg temu)opuchlizna mi tak naprawdę wcale nie zeszła i w niedzielę(06.10) trafiłam do szpitala ponieważ znowu jestem cała napuchnięta.Lekarze wręcz mi obiecywali ,że jeżeli wytną to to będzie lepiej i nigdy mi się to nie powtórzy.A jednak.Miałam dzisiaj USG szyi wyszło że mam straszne zapalenie okolic szyi i powiększone węzły chłonne.Po wynikach udałam się do lekarza prowadzącego i usłyszałam odpowiedź:nie wiem co dalej.Biorę antybiotyki dożylnie i ketonal który działa tylko na godzinę a pozostałe 5godzin muszę się męczyć z bólem wręcz płaczę.co mam teraz roobić?teraz będę wracać tutaj co miesiąc ,bo oni nie wiedzą co mają robić?Proszę o poradę!