Witam, od piętnastu miesięcy stosuję z raczej dobrym skutkiem dietę 1500 kcal, którą w miarę skromnych możliwości uzupełniam basenem i spacerami. Do tej pory udało mi się zrzucić 37 kg, ale wciąż, do prawidłowej wagi (wg wskaźnika BMI) pozostało mi jeszcze 30 kg. Od czterech miesięcy mam problem z zastojem wagi. Tzn. czego bym nie robił, waga pokazuje od 97 do 99 kg (wzrost 175 cm), choć rodzina i znajomi, uważają, że jakąś poprawę widać.
Staram się bardziej restrykcyjnie podejść do diety, właściwie od dwóch miesięcy zamykam się w przedziale 1300 kcal, ale szczerze mówiąc, nie do końca wszystko wytrzymuję. Żeby nie zwariować, na weekendy (sobota, niedziela) zjadam coś w fast foodzie, na łączną sumę 1700 kcal w ciągu każdego z tych dni. Stąd moje pytanie: jak bardzo jest to działanie szkodliwe i czy stawiają one pod znakiem zapytania całą dietę i związany z tym wysiłek?