Stwierdzono u mnie ostatnio przerost nabłonka barwnikowego siatkówki. Pani okulistka uczuliła mnie tylko na problemy z jelitami, że jeśli takowe wystąpią to należy sie szybko przebadać. Lekarz pierwszego kontaktu zbagatelizował sprawę, twierdząc że to może być wszystko i nic i że nie warto się teraz tym zajmować.
Z czym w ogóle takie schorzenia się wiążą? i czy zawsze oznaczają coś jeszcze ( w tym przypadku rodzinną polipowatość jelita) czy po prostu to nieszkodliwe znamię które trzeba jedynie obserwować raz na rok.