+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5

Temat: Przemoc w rodzinie

  1. #1
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Post Przemoc w rodzinie

    Podejrzewam, że moja siostra jest ofiarą przemocy ze strony swojego męża.
    Wraz z nim oraz 1,5 rocznymi bliźniaczkami mieszkali u moich rodziców. Wówczas u jej męża zaobserwowaliśmy zachowania agresywne oraz fakt nadużywania alkoholu. Czasami dochodziły do nas krzyki jej męża, a następnie płacz siostry. Słyszeliśmy jak ją wyzywa i poniża. Dzieci przeżywały każdą awanturę, budziły się w nocy z płaczem, nieruchomiały gdy słyszały krzyki.Siostra ona zawsze wszystkiemu zaprzeczała, również temu że mąż pije (sama dostarczała mu alkohol w razie braku). Takie sytuacje doprowadziły do otwartego konfliktu pomiędzy rodziną a moim szwagrem, który po jakimś czasie wyprowadził się do swoich rodziców, dzieci odwiedzał bardzo rzadko, nie dawał pieniędzy na ich utrzymanie.
    Rodzice zaczęli się domagać od niego i od siostry łożenia na dzieci (siostra nie pracuje), ponieważ było im bardzo ciężko, sami są w nienajlepszej sytuacji finansowej. Uzgodnili wraz z nią ze złożey wniosek o alimenty, zgodziła się na to po czym wycofała się. Wzięła stronę męża i wyprowadzili się.
    Cała nasza rodzina dostała zakaz zbliżania się do dzieci oraz do niej. Siostra ukradkiem wymykała się z domu, podczas gdy szwagier był w pracy i przyjeżdżała z dziećmi do rodziców, do czasu aż mąż jej na tym nie przyłapał. Przyjechał po nią i przy wszystkich poniżył ją i groził jej oraz rodzicom. Po tym incydencie zbrał jej klucze od domu. Od niemal miesiąca siostra nie może wyjść nigdzie z dziećmi, ponieważ nie może zamknąć mieszkania. Po wizycie u niej dochodzę do przekonania że jest jeszcze gorzej niż było, chociaż ona do niczego się nie przyzna. Powiedziała że mąż nie pije, ale widziałam w domu dużą ilość alkoholu. Jest nieobecna i nieprzytomna. Gdy słyszy szmer, trzęsie się ze strachu że to mąż wraca i zastanie kogoś z naszej rodziny, gdy słyszy telefon zachowuje się podobnie. Już w trakcie wizyty nerwowo zaciera ślady obecności gości.
    Najbardziej niepokoi mnie zachowanie jednego z dzieci. Nie mówią jeszcze, więc nie możemy się niczego od dzieci dowiedzieć. Ale jedno z nichjest osowiałe i apatyczne. Po przyjściu, gdy je przytuliłam znieruchomiała, trwało to kilka minut. Sytuacja się powtórzyła następnym razem. Boję się, że dzieci są świadkmi przemocy i nie wiem co mogę zrobić w sytuacji gdy siostra wszystkiemu zaprzecza. Bardzo się boję o dzieci, nie chcę ich zostawić samym sobie.
    Bardzo proszę o poradę co mogę zrobić, jak im pomóc.

  2. #2
    AnnMarie
    Guest
    Poniżej podaję adres strony Niebieskiej Linii, gdzie znajdują się numery telefonów, gdzie można zwrócić się z pomocą w razie zetknięcia się z przemocą domową:
    http://www.niebieskalinia.pl/index.php?assign=swiadkow ie

    Proszę nie zwlekać, żeby większa krzywda się nie stała, najgorsze jest w tym, że kobiety nic z tym nie robią pozwalają sobie na takie traktowanie, a przecież są specjalne ośrodki, rodzina które pomogą kobietą i dzieciom dotkniętymi przemocą ze strony ojca.

  3. #3
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Cytat Napisal AnnMarie Zobacz post
    Poniżej podaję adres strony Niebieskiej Linii, gdzie znajdują się numery telefonów, gdzie można zwrócić się z pomocą w razie zetknięcia się z przemocą domową:
    Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" iehttp://www.niebieskalinia.pl/index.php?assign=swiadkow ie

    Proszę nie zwlekać, żeby większa krzywda się nie stała, najgorsze jest w tym, że kobiety nic z tym nie robią pozwalają sobie na takie traktowanie, a przecież są specjalne ośrodki, rodzina które pomogą kobietą i dzieciom dotkniętymi przemocą ze strony ojca.

    Dziękuję za radę.
    Dzwoniłam już wcześniej na niebieską linię.
    Dowiedziałam się że niewiele jestem w stanie zrobić, jeżeli siostra nie potwierdzi moich podejrzeń:-(
    A mam jedynie podejrzenia, żadnych dowodów, śladów i potwierdzenia, to co wiem to za mało. Tam gdzie mieszkają obecnie nie mają bliskich sąsiadów, więc żadnych ewentuanych świadków też nie będzie.
    Mogę tylko złożyć wniosek w sądzie rodzinnym o wgląd w sytuację dziecka. Ale boję się zrobić taki krok, ponieważ w tym przypadku jedynie psycholog dziecięcy może stwierdzić jakieś zaburzenia. Ale dzieci jakiś czas temu były na kontrolnej wizycie, wówczas gdy już widzieliśmy zmiany w zachowaniu dzieci. Miałam cichą nadzieję że psycholog to zauważy. I postawił dniagnozę - wszystko jest w jak najlepszym porządku.
    Dlatego też dopóki dzieci same nic nie opowiedzą (a może to jeszcze długo potrwać), lub jeżeli nie będzie poważnych zmian w rozwoju myślę że nic nie zdziałam tym spsobem. A ryzyko jest wielkie, bo uprzedzałam siostrę, że jeżeli nic nie zrobi z tą sytuacją to zgłoszę fakt w odpowiednim urzędzie. Wówczas wiem, że zerwie z naszą rodziną wszystkie kontakty i już całkowicie się od nas odetnie.
    Jestem bezsilna, czy mam czekać aż stanie się jakaś tragedia???

  4. #4
    AnnMarie
    Guest
    Można jeszcze spróbować porozmawiać z Twoją siostrą, może gdy cała rodzina weźmie w tym udział to się przyzna. Wszystko tak naprawdę zależy od Twojej siostry, jesli nie ma żadnych śladów bicia dzieci, to cieżko jest cokolwiek udowodnić. Jesli to nie problem to można przejść się do sąsiadki i podpytać czy słyszy kłótnie.

  5. #5
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Cytat Napisal AnnMarie Zobacz post
    Można jeszcze spróbować porozmawiać z Twoją siostrą, może gdy cała rodzina weźmie w tym udział to się przyzna. Wszystko tak naprawdę zależy od Twojej siostry, jesli nie ma żadnych śladów bicia dzieci, to cieżko jest cokolwiek udowodnić. Jesli to nie problem to można przejść się do sąsiadki i podpytać czy słyszy kłótnie.
    Próbowaliśmy. Gdy z nią rozmawialiśmy wydawało nam się że zaczyna racjonalnie myśleć i że coś do niej dociera, ale efekt był do pierwszej rozmowy z mężem. Ma na nią tak silny wpływ, nie wiem jak on to robi, ale w tym przypadku kilka czułych słówek załatwiają sprawę i ona zapomina o wszystkim.
    A mieszkanie w którym teraz mieszkają ma osobne wejście, żadnego kontaktu z sąsiadami.
    Tak naprawdę to od miesiąca przebywa w 4 ścianach z dziećmi bez możliwości wyjścia z domu.
    Najgorsze jest to, że z tej sytuacji nie widzę wogóle wyjścia:-(

+ Odpowiedz na ten temat

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246