Witam,
5 lat temu doznałem złamania wierzchołka kości nosowej (7mm) w ustawieniu zbliżonym do anatomicznego. 2 lata temu miałem operację nastawienia przegrody, która niestety niewiele pomogła. Po tym wszystkim mam dolegliwość polegającą na tym, że przecieka mi prawy otwór nosowy (pomimo zabiegu prawy otwór w dalszym ciągu jest szerszy). Najbardziej uciążliwe jest to przy niskich temperaturach, np. gdy teraz wychodzę na dwór to co 30 sekund muszę wycierać strużkę wody. Nie mogę też przez to biegać gdyż po kilku metrach zaczyna mi cieknąć z nosa. Wydaje mi się, że płyn, który cieknie to sama woda bez żadnego śluzu.
W zeszłym roku byłem prywatnie u jednego z lepszych specjalistów w Trójmieście, który polecił mi stosowanie soli fizjologicznej co w niewielkim stopniu rzeczywiście pomaga i pewnej maści wysuszającej, po stosowaniu której po kilku dniach jednak ścianki robiły się bardzo suche, często przekrwione po nocy i ogólnie dawało to nieprzyjemne uczucie. Lekarz stwierdził również, że nie ma możliwości przywrócenia przegrody nosowej do stanu sprzed złamania i muszę się przyzwyczaić do tego.
Podsumowując powyższe szukam jakichś sposobów na polepszenie mojej sytuacji. Zastanawiam się czy ponowna operacja (tym razem prywatnie) mogłaby przynieść lepszy rezultat, czy są jakieś specyfiki, które mogłyby mi pomóc.

Dziękuje i pozdrawiam!