Witam,

Uderzyłem dzisiaj rano stopą w reklamówkę w której znajdowało się potłuczone szkło. Z boku prawej stopy (mniej więcej na tzw. "haluksie") powstało z pozoru niegroźne rozcięcie o wymiarach ~ 1 na 0,5 cm. Jednak dość mocno zdziwiłem się gdy z tego rozcięcia zaczęła mi bardzo intensywnie lecieć krew. Miewałem już różnego rodzaju rozcięcia i urazy, ale jeszcze chyba nigdy tak bardzo nie krwawiłem. myślę że mogłem stracić łącznie ~ 200 ml krwi. Przemyłem ranę pod kranem i zatamowałem krwotok chusteczką higieniczną. Krew przestała lecieć i rana się zasklepiła, aczkolwiek widać że dość łatwo mógłbym ją otworzyć z powrotem.

Normalnie bym się nie przejął taką niewielką raną, ale zaniepokoił mnie intensywny krwotok. Wydaje mi się że mogłem rozciąć żyłę powierzchniową stopy (akurat przez haluks jedna przechodzi) i nie wiem do końca czy powinienem czekać aż rana się zagoi do końca, czy coś z tym zrobić. Postanowiłem nie panikować i nie jechać na pogotowie. W dodatku jestem teraz w delegacji za granicą, jestem objęty ubezpieczeniem ale nie chce jeździć po lekarzach jeśli to nie jest tego warte.

Czy mogę z czystym sumieniem czekać aż rana sama się zagoi do końca, czy jednak warto udać się do lekarza żeby zobaczył ranę?

Pozdrawiam