Cześć.

Jestem 17-letnią dziewczyną i od kwietnia borykam się z zapaleniem mieszków włosowych na łydkach. Pierwszy dermatolog przypisał mi antybiotyk "Dalacin C", którego wzięłam dwa opakowania. Zapalenie chwilowo minęło. Pozostały jednak brązowe przebarwienia. Ten pierwszy dermatolog kazał smarować mi kremami wybielającymi, więc kupiłam "ACNE DERM" i "HASCO DERM" i smarowałam te łydki niecałe 2 miesiące. Przebarwienia nie znikały, a często się zaczerwieniały. Na stan zapalny stosuję też "Davercin" i "Klindacin T". Byłam u drugiego dermatologa, który powiedział mi, że tych przebarwień nie da się już usunąć i takie zostaną.

Załamałam się po tej wiadomości, chciałabym funkcjonować jak każda inna dziewczyna, chodzić w krótkich spodenkach w lato a nie się dusić w tych długich spodniach.


Czy ktoś spotkał się z podobnym problemem i czy ktoś wie jak takie coś usunąć? Jeśli nie da się kremami, to może jakoś laserowo? Dodam, że wybieram się na laserowanie usuwanie włosów na nogach i to może zapobiec nowym zapaleniom, ale przebarwienia i tak pozostają.

Czekam na komentarze, pozdrawiam.

PS. Dołączam zdjęcie tych przebarwień aktualnie ze stanem zapalnym. LINK