Witam mam 33 lata, do listopada 2018 r. byłem zdrowy jak ryba (ciśnienie krwi całe życie 120/80). W listopadzie ubiegłego roku wykonałem sobie prywatnie rezonans magnetyczny klatki piersiowej ( rok po rzuceniu palenia). Badanie wykazało mikro guza 3mm w prawym płucu seg. VI. Po 3 miesiącach powtórzyłem badanie na dokładniejszym sprzęcie wyszło to samo bez zmian. W międzyczasie zaliczyłem onkologa, pulmonologa, spirometrię oraz szereg badań. Do tego w grudniu 2018 przeszedłem bez komplikacji zabieg chirurgiczny usunięcia żylaków nogi od kostki do pachwiny. Na początku marca 2019r. przeszedłem zabieg bronchoskopii w Niemczech, podczas której lekarz stwierdził iż guzek nie jest złośliwy. Pobrane próbki cytologiczne potwierdziły tą tezę. Dziesięć dni po zabiegu w wyniku śmierci bardzo bliskiej mi osoby dostałem tachykardii (ciśnienie 200/105) na szczęście miało miejsce to w szpitalu, gdzie po przyjęciu mnie na SOR i położeniu mnie na łóżku w ciągu godziny wszystko się unormowało (EKG oraz ciśnienie ok) po czym wypuszczono mnie do domu. Po dwóch dniach od tego zdarzenia po aktywnym i miłym dniu bez stresu wczesnym wieczorem źle się poczułem, dolegliwości jakie temu towarzyszyły to: ciepło na twarzy, ucisk w klatce piersiowej, raptowny szum w uszach, problemy z oddychaniem oraz gwałtowny wzrost ciśnienia do 200/110. Po przyjeździe pogotowia i podaniu mi tabletek na obniżenie ciśnienia zabrano mnie do szpitala, gdzie wykonano tomografię komputerową głowy, która nic nie wykazała. W trakcie 3 dniowego pobytu w szpitalu wykonano mi bardzo dużo badań z krwi i moczu w tym na boleriozę i tzw. ‘Dedimery” , bilurbinę, glukozę, kreatyninę, TSH, sód, potas, chlorki. W tym czasie mój stan zdrowia się pogarszał tj. podczas chodzenia po schodach czułem uczucie ciężkości nóg i zakwasów, którym towarzyszył wzrost ciśnienia, duszności oraz uczucie niepewności. Dolegliwości te się nasilały, a po nich następowały spadki ciśnienia krwi do 100/50 oraz obniżenie pulsu nawet do 43. Trzech okulistów wykonało mi badanie dna oka, które również nic nie wykazało (wszystko ok). Zacząłem miewać tzw. Zamazane widzenie przez kilka dni co zmieniło się na nadwrażliwość na światło dzienne. Po upływie wspomnianych 3 dni przeniesiono mnie do szpitala w Niemczech w którym wykonano mi rezonans głowy (nic nie wykazał), spirometrię, usg serca, badania wysiłkowe oraz 24 godzinny pomiar EKG i ciśnienia, które również nie wykazały żadnych schorzeń. W trakcie tych ośmiu dni miałem delikatne skoki ciśnienia do 146/90 którym towarzyszyły duszności wraz z „kłuciem serca”, uczuciem niepokoju oraz szumem w uszach. Dziś minęło 5 dni od wyjścia ze szpitala. Szum w uszach (mogę go przyrównać do szumu w uszach, gdy ma się gorączkę bo innego nigdy nie miałem) towarzyszy mi codziennie od przebudzenia do zaśnięcia. W odstępach jednodniowych miałem problemy z oddychaniem, któremu towarzyszyło uczucie niepokoju. Czuję po swoim organizmie, że coś jest nie tak. Jestem daleki od paranoi i innych tego typu dolegliwości. Być może ktoś miał podobne dolegliwości lub ma doświadczenie w tego typu przypadłościach. Będę bardzo wdzięczny za pomoc. Pozdrawiam.