uprawiałam dziś seks z chłopakiem, nie doszło jednak do wprowadzenia człownka do pochwy był to bardziej petting. niechcący jednak istnieje możliwość że dotknęłam preejakuliatu na jego czlonku. jakies 2 min później dotknęłam sb. wcześniej co prawda można powiedzieć że wytarłam sie w sweter chłopaka, jeszcze chwile pobłądziłam ręką bo jego torsie, więc mogłam to wytrzeć. mimo to dotknęłam siebie i jak sie zosrientowalam od razu pognałam do lazienki. przy myciu jak troche poparłam to wyleciał caly ten śluz który się uzbierał, więc mozna powiedziec że w pewnym stopniu mogło to wyprzeć jakiekolwiek plemniki o ile by tam były. potem umyłam sie dokładnie przepłukałam wodą od środka też, zarówno mydłem jak i plynem do higieny intymnej. bardzo mnie to trapi, jestem koszmarną panikarą a na dodatek za 2 dni wedlug kalendarzyka powinnam miec dni płodne. bardzo prosze o jakąś pomoc, radę. i mam pytania. czy plemniki w preejakuliacie jeżeli są i są sprawne to zyją tyle ile plemniki w spermie ? aha i jeszcze jedno. mój chlopak sie masturbował ostatnio dość często, ostatni raz tego ranka i mówił że sie już z lekka "wyczerpał". jeszcze raz prosze o pomoc życie w takim stresie to koszmar :c