Moja historia niestety nie konczy sie happy endem.
Urodzilam coreczke 31.10.2010. Wszystko bylo wporzadku, dostala 10 pkt. Zostalysmy wypisane do domu. Bylam z dzieckiem kilka razy u lekarza, bo byla niespokojna, wskazywalo na kolke, z reszta lekarz to potwierdzil. 13.12 Oliwka zwymiotowala i nie bardzo chciala jesc wiec nie czekajac pojechalismy do lekarza, dostalysmy skierowanie od szpitala - stwierdzono odwodnienie. Oliwka dostala kroplowki, zaczela jesc, nie wymiotowala(zaznaczam ze badalo ja kilku lekarzy). W nocy nie chciala wogole spac, jak ja tylko odlozylam zaraz plakala, w moich ramionach byla spokojna. Rano ok. 10 przyszlo dwoch lekarzy na obchod, badali ja i zaczeli cos sobie szeptac. Potem powiedzieli ze podejrzewaja jakas wade serca, bo serduszko bardzo szybko bije. Zaczeli robic badania, wszystkie byly wporzadku oprocz jednego ale nie jestem w stanie powiedziec co to za badanie, ale norma byla kilkadziesiat razy wyzsza. Po badaniach stwierdzili ze to czestoskurcz nadkomorowy, podali leki i zadzwonili po karetke z Kielc ( mieszkam w malej miescinie) zeby ja zabrac. Poszlam do Oliwki plakala bo byla glodna, przystawilam ja do piersi, pociagnela dwa razy i coraz ciszej plakala i zaczela siniec pielegniarka pobiegla po lekarza, zaczeli reanimacje. Reanimowali Oliwke 3.5 godziny, erka czekala na nia, lecz mala nie nadawala sie do transportu. Oliwka odeszla 14.12.2010 o 15.30. Walczyla caly ten czas, jej serduszko bilo ale nie moglo sie domknac, jak pozniej powiedzial nam lekarz. Dostalismy opis sekcji zwlok w ktorym pisze
rozpoznanie kliniczne: podejrzenie wady serca i zapalenie miesnia sercowego
serce: 7.5x5x3 Pobrano takze materila mikroskopowy do badan, ale wszystko wybo z innymi narzadami wporzadku. Nastepnie dostalismy karte zgonu
Przyczyna zgonu:
a) sprezyste zwloknienie serca
b)czestoskurcz nadkomorowy
c)niewydolnosc krazenia
Pozniej jeszcze lekarz ktory byl przy Oliwce powiedzial mezowi ze byl to przerost miesnia sercowego. Dlatego prosze o pomoc, gdyz nic z tego nie rozumiem, nie wiem wkoncu jaka byla przyczyna smierci mojego dziecka, czy miala jakas wade, czy jest to genetyczne, czy bylo to poprostu 'zwykle nieszczecie'
Nie wiem czy decydujac sie na kolejne dziecko powinnismy z mezem robic jakies badania jezeli tak to jakie?
Nie rozumiem takze dlaczego zaden z lekarzy nic nie zauwazyl, a badalo Oliwke wielu.

Szukalam informacji na internecie ale nie potrafie nic znalezc, sama juz nic nie rozumiem

bardzo prosze o pomoc
Emilka