Witam,

kilka dni temu mnie przewiało. Jak zwykle w takich sytuacjach nie mogę przez kilka dni się ruszać (ból w odcinku lędźwiowym). Po posmarowaniu maścią rozgrzewającą oraz porządnym wypoceniu pleców niby stan się polepszył ale pozostał inny ból. Mam trudności z chodzeniem. O ile z lewą nogą wszystko jest w porządku, tak nawet najmniejsze podniesienie do góry rozprostowanej prawej nogi wiąże się z silnym bólem w okolicy odcinka lędźwiowego, nieco z prawej strony. Nie mam problemu ze schyleniem się, tylko z tą nogą przez którą ból promieniuje do pleców sprawia, że żeby się w miarę poruszać, muszę prawą nogą wykonywać naprawdę małe kroki. Czy możliwe, że to korzonki, rwa kulszowa? A może chorobowa zwyrodnieniowa odcinka lędźwiowego? Bo właśnie przeczytałem gdzieś objawy i niby się zgadzają.

Zawracam głowę tutejszym specjalistom ponieważ mieszkam w małym miasteczku i trudno tu o ortopedę, a lekarz rodzinny nie zleci żadnego prześwietlenia tylko przepisze leki przeciwbólowe.

Mam 25 lat.