Treść: Panie Doktorze,

Mam pytanie dotyczące prolaktyny. Wszystko zaczęło sie od bólu piersi,
który spowodował, że bardzo się zestresowałam i ciąglę tą pierś
badałam. Po kilku dniach zauważyłam, że z obu piersi wydziela mi się
po kilka kropel biało-przeźroczystego płynu. Całkowicie spanikowana
wybrałam się do lekarza ginekologa, który przeprowadził badanie USG
piersi i stwierdził, że nia ma żadnych zmian organicznych w piersiach i
zalecił badanie prolaktyny. Wyniki badania to 25ng/mL przy normie 6-29.90
ng/mL (wg normy podanej przez laboratorium), natomiast po Meteclopramidzie
wynik był 15 razy wyższy i wynosił 383,10 ng/mL przy normie <10 x
wynik pierwszy. Na kolejnej wizycie, po bejrzeniu wyników, lekarz
powiedział, że mam mikrogruczolaka przysadki i zapisał mi Dostinex (1
tabletka na tydzień przez 8 tygodni) oraz zalecił ponowne badanie
prolaktyny pomiędzy 7 a 8 tabletką i prosił, abym zgłosiła się z
wynikami. Wlaśnie miałam drugie badanie i wyniki są znacznie poniżej
normy- i tak pierwszy wynik to 1,11 ng/mL, a po tabletce 1,84 ng/mL.
Problem polega na tym, że mój lekarz jest obecnie na urlopie, a mi
skończyły się już te tabletki (Dostinex) i nie wiem czy powinnam
przerwać branie tego lekarstwa czy też udać sie do innego lekarza po
receptę i kontynuwać leczenie? Dodam, że mam bardzo regularne
miesiączki (były regularne również przed rozpoczęciem leczenia), cykl
wynosi prawie zawsze 26 dni i prawie nigdy okres mi się nie spóźnia
(zdarzyło mi się to dosłownie kilka razy w życiu, a jeśli już, to
było to tylko parę dni). Jedyną zmianę, jaką zauważyłam to, że od
kilku miesięcy krwanienie jest tak jakby troszke mniej obfite niż zwykle.
Przez ostatnie 1,5 roku miałam bardzo dużo stresu, praktycznie codziennie
byłam w nerwach, również zaraz przed badaniem prolaktyny, a wiem, że
stres wpływa na poziom tego hormonu. Oprócz tego nie staram się narazie
o dziecko, ale chciałabym w przyszłym roku.

Z góry dziękuje uprzejmie za odpowiedź!