Witam. Na początku 2011 roku zdiagnozowano chłoniaka grudkowego G1-2, CSII A, FLIPI -O. Ponieważ nie miał objawów zalecono obserwację.
Mąż zgłaszał się do Hematologa na badania co trzy miesiące. Według wyników z badania krwi, USG i TK choroba nie rozwijała się.
We wrześniu 2012 powiększyły się węzły chłonne nadobojczykowe i żuchwowe. Mąż zgłosił się na następną wizytę kontrolną, ale pani doktor
stwierdził, że przy węzłach dwu centymetrowych nie ma sensu podawać chemii. Ponieważ węzły nadal się powiększały postanowiliśmy udać się na konsultację do Co w Warszawie. Tam zostało wykonana Cytometria przepływowa i okazało się że nastąpiła progresja choroby do wysokiego stopnia złośliwości. Oto wynik konsultacji.
Chłoniak grudkowy G3b, CSII A, FLIPI-0
Obraz fenotypowy odpowiada chłoniakowi grudkowemu G3b, ale bez cech transformacji w DLBCL. Wykonano także badania FISH, które wykazały
obecność rearanżacji IGH/BCL-2, ale nie wykazały rearanżacji genu MYC.
Wniosek: ze względu na cechy klinicznej i biologicznej progresji chłoniaka grudkowego wskazane jest wdrożenie immunochemioterapi wg programu R-CHOP.
Nie bardzo rozumiem co to oznacza. Wiem, że jest to najwyższy stopień złośliwości. Mąż jest po pierwszym kursie chemii. Leczy się w Warszawie.
Po pierwszym kursie węzły się zmniejszyły do rozmiarów z przed progresji. bardzo się martwię, bo nie wiem jakie są rokowania w przypadku męża.
Bardzo proszę o opinię w tym temacie.