Witam,
od czwartku mam problem z moją siostrą, lat 20. Powiem po krótce:
1.od kilku dni musiała brać głeębokie wdechy,brakowało jej powietrza, co 5 wdechów jeden b ył taki głęboki, pozatym ok- ciśnienie ok, brak bólów, nie jest w ciązy , ma regularne miesiączki.
2.CZWARTEK -Zemdlała na poczcie - wezwano karetkę - jak przyjechałem do niej drzwi się otworzyły i lekarz mówi do widzenia. Ciśnienie ok, tętno też, cukier ok. Pytam czy robiliście jej EKG? nie, a chce Pani? Poprosiłem żeby zrobiono. Wszystko ok. Lekarz z karetki pyta, cytuje: "Nie chce Pani jechać do szpitala?" NIE.
3.CZWARTEK- wieczór- siostra drugi raz traci przytomność w domu (karetka jej nie zabrała , powiedzieli że wszystko jest ok). Dzwonie po pogotowie. Najbliższy szpital to Nowa Ruda, nie ma sprzętu, szpital jest aby być. Mówie że 2 raz zemdlała. Dyspozytorka pyta czy sami jej nie przywieziemy, bo na karetkę długo trzeba czekać. Ok jedziemy ale nie do N.Rudy tylko do Polanicy Zdrój (Szpital ma dumną nazwę specjalistycznego centrum). Izba przyjęć, mam wrażenie że patrzą na mnie jak na debila,który Panikuje bo gówniara zemdlała... Lekarz- ubrany w koszule flanelową, wywiad , ekg -ok.Cukier ok. Pobiera krew, hemoglobina 10 - diagnoza anemia- do domu.Przed samym wyjściem przypomina sobie że jej nawet nie osłuchał -a to ja jeszcze Panią zbadam... CZY PO 2 OMDLENIUNIE POWINIEN ZOSTAWIĆ JEJ NA OBSERWACJI????
3.PIĄTEK - Wizyta u lekarza rodzinnego. Lekarz robi EKG - ok. Proszę w poniedziałek przyjść na wyniki. Będzie dobrze. Siostra zauważyła że przed omdleniem skacze jej tętno. Mówiła o tym lekarzowi rodzinnemu.
LEKARZ POWIEDZIAŁ ABY MASOWAŁA SOBIE TĘTNICE SZYJNĄ,że to uspokoi - CZY TAK MOŻNA????
4.SOBOTA - siostra leży cały dzień , jest blada, mierze jej ciśnienie ok, tętno ok. Wieczorem skacze jej trochę tetno. O 22 idzie do łazienki i mdleje - nie mogę jej pomóc, nie chcę się ocknąć, dostaje drgawek, ciężko oddycha, jęczy, po minucie , dwóch wraca ale tylko na moment, znowu traci przytomność , to już 4 raz. Tym razem tylko na chwile, znowu ma drgawki, po chwili wraca. Pogotowie - w domu badają ale wszystko jest ok, zabierają do szpitala do nowej Rudy. Po chwili wychodzi lekarz, mówi że wie dlaczego dzisiaj zemdlała -BO JAKAŚ KRETYNKA KAZAŁA JEJ MASOWAĆ TĘTNICE I TYM DOPROWADZIŁA DO ZATRZYMANIA AKCJI SERCA!!! CZY TO MOŻLIWE ? KTO MA RACJĘ? Lekarz mówi że czekamy godzine na wyniki i wysyła ją na neurologie do KŁODZKA. Po chwili jednak coś się dzieje - jak się okazało , zemdlała kolejny raz - lekarz jest wystraszony - słyszę jak dzwoni po karetkę - tylko koniecznie z lekarzem ma być karetka. Karetka jest po 5 minutach, jednak bez lekarza. Jedziemy do kłodzka.
5.Dzięki Bogu że z Nowej Rudy skierowali ją na neurologie - Pani neurolog sprawia wrażanie zatroskanej ale przede wszystkim zainteresowanej! Robią wyniki , pierwszy raz hemoglobina 7 czyli wciągu 2 dni spadła o 3, robią drugi raz dokładne , bo wg nich to nie możliwe. Tym razem pokazuje się wynik 5,35. Trzecie badanie to potwierdza. Lekarz zleca 2 jednostki krwi i przyjęcie na oddział wewnętrzny. Wcześniej badana przez neurologa i kardiologa ale nie ma podstaw żeby przyjąć na któryś z tych oddziałów.
6. Niedziela, rano badanie krwii -hemoglobina 10. Cały dzień nic nie robią bo jest niedziela. Ani USG ani ginekologa. Wieczorem widzę, że zbladła i tętno na szyi zaczyna być widoczne aż tętnica skacze. Przez całą niedziele lekarze nie robią badań, nikt nie mierzy nawet ciśnienia, na niedziele nie ma zleconych badań nawet krwi .CZY TO NORMALNE? Że PRZY TAKICH SPADKACH HEMOGLOBINY NIE MIERZY BADA SIĘ KRWII DWA RAZY DZIENNIE?
Wieczorem idę po pielegniarke aby przyszła zbadać ciśnienie, zgłaszam, że coś się zaczyna dziać - Pani mierzy ciśnienie i zaczyna się akcja- krew do badania. Hemoglobina znowu spadła na 7. Co by się stało gdybyśmy nie reagowali? Bo przecież jest w dobrych rękach....
W nocy dostaje krew, dwie jednostki.
7. Poniedziałek, rano krew- hemoglobina ok (nie wiem ile). Nareszcie badanie USG -nie ma nic. W tym dniu już nic nie robią, na wtorek zaplanowana gastroskopia. W ciągu dnia nikt nie bada ciśnienia, na wieczór nie ma zlecenia na badanie krwii. Pytam czy na wtorek jest zlecenie - NIE MA! CZY TO JEST NORMALNE?????
Prosze o zlecenie badań.
8. WTOREK, siostra została wysłana sama na gastroskopie, Do innego budynku, w klapkach i szlafroku, temp. 1 stopień. KOLEJNY RAZ PYTAM CZY TO JEST NORMALNE? Kiedy dzieciak nagle traci przytomność sam ma iść do innego budynku na badanie? niema ciuchów-kurtki na oddziale, butów i ma iść w kapciach?????
W gastroskopii nic nie widać, wszystko jest ok ale pobierają materiał do badań. Koniec badań na wtorek.

Moje najważniejsze pytania:
1.Czy masaż tętnicy szyjnej może doprowadzić do zatrzymania akcji serca?
2.Czy po drugim omdleniu lekarz z SOR powinien zostawić ją w szpitalu?
3.Czy w przypadku takich problemów z krwią powinno się wykonywać badania minimum dwa razy dziennie?
4.Czy na oddziale lekarze powinni zlecać chociaż badanie ciśnienia dwa razy dziennie?
5.Czy w niedziele robi się badania USG, czy jest to dzień święty i nie ma szans na tak skomplikowane badanie? Czy ginekolog powinien ją niezwłocznie przebadać?
6.Czy pacjęci sami biegają po terenie szpitala bez sanitariusza na badania? Czy to jest normalne?