Na samym początku powiem, że mam 15 lat. Problem jest następujący: rano nic mnie nie może obudzić. Jest on na tyle poważny, że przez to bardzo często spóźniam się do szkoły. Dla przykładu dziś rano lekcje rozpoczynały się o 7:45 więc musiałem wstać około 6:30 aby się wyrobić. Obudziłem się o 7:30 zdziwiony, że nikt mnie nie obudził, w dodatku drzwi do mojego pokoju były otwarte, a tuż za nimi stali wpienieni do czerwoności rodzice. Dowiedziałem się, że szturchali mnie zabierali kołdrę, a nawet postawili obok łóżka włączony odkurzacz, żadna z tych rzeczy nie była wstanie mnie obudzić. Podejrzewam, że złudnie przypominałem obudzonego, ponieważ nie są mi wstanie uwierzyć. Myślą, że to wszystko zmyśliłem aby uniknąć konsekwencji. Twierdzą, że byłem przytomny ale nie chciało mi się wstać. Wiele razy już to mi się zdarzyło czasem opisują metody budzenia mnie i rzeczywiście sobie przypominam niektóre fragmenty ale zdarza się to rzadko. Miałem teorię, że po prostu jestem wtedy przytomny ale wszystko wymazuje mi się z pamięci jednakże jestem pewien, że bym wtedy wstał Dodatkowo parę razy ustawiłem sobie budzik czasem był mnie wstanie obudzić, a czasem nie. Podejrzewam, że wyłączam go przez sen. Potrzebuję pilnej porady i najlepiej jakiejś całkiem możliwej teorii lub medycznego uzasadnienia, ponieważ mam z tego powodu bardzoduże konsekwencje oraz oczywiście porady co dalej.