Od dłuższego czasu mam problemy ze snem. W ciągu nocy mam typowe objawy zmęczenia ("piekące oczy", lekki ból głowy , niechęć do robienia czegokolwiek), lecz nie mogę zasnąć przed 5-6 nad ranem. Nawet jeżeli wstanę po 2-3 godzinach snu to i tak tego dnia sen nie przychodzi wcześniej. Dochodzi do tego, że co 2, 3 dzień jak już zasnę to budzę się po 14-16 godzinach (zazwyczaj koło 18) i nawet budzik nie jest w stanie to zmienić (albo nie słyszę, albo nieprzytomny go wyłączam i nawet tego potem nie pamiętam), przez co pojawiają się coraz większe zaległości na studiach, problemy z frekwencją i ogólna dezorganizacja dnia. Próbowałem ziołowych tabletek nasennych oraz melaniny, lecz nie skutkowało. Tak więc w końcu zdecydowałem się poszukać porady w 2 sprawach:

1) Czy takie "schorzenie" jest podstawą do wydania zwolnienia lekarskiego? Nie chciałbym zostać wyrzucony ze studiów z takiego powodu...
2) Jak unormować sen, jeżeli ograniczenie spania nie pomaga?