witam mam 27 lat od kilku lat ten sam problem silne pieczenie w nadbrzuszu w czasie lub po jedzeniu...
badania:
gastroskopia: delikatne zaczerwienienia
usg ok
badania krwi ok
pasozyty brak
rtg przelyku refluks do 1/4 czesci zoladka taki opis plus brak patologi....
wycinek z zoladka przy gastros. nie wykazal helicobacter jednak pani nie kazala odkladac leku ipp przed badaniem co chyba nie jest wlasciwie
lekarz rodziny rok wstecz zrobil z krwi test na HP i wyszly przeciwciala wdrozyl leczenie antyb. po pierwszym nie udanym potraktowal mnie 2 raz bodajze tym samym zestawem duomox i metronizadol... po czasie dolegliwosci wrocily. (To leczenei bylo na poczatku przed testem ureazowym i przed gastroskopia i innym badaniamai a wiec bez jakicholwiek badan oprocz z krwi)
I TERAZ PYTANIE: Czy ja w koncu mam ta nieszczesna bakterie czy nie. Juz niewiem gdzie sie mam zglosci a moj stan sie pogarsza, bole przelyku zdrapane gardlo pieczenie w zoladku bole zoladka oslabienie itd po lekach typu ipp przechodzi lecz pojawiaja sie inne obj ale po odstawieniu jeszcze gorzej...nie wiem czy lekarze popelniaja bledy w moim przypadku czy mam zrobic jeszcze raz solidnie test np z kalu na bakterie...a moze to nie bakteria? Chcialbym wyleczyc przyczyne szczegolnie ze przeszkadza ona w funkcjonowaniu, codziennym życiu, nie chcialbym wpasc w gorszy stan gdyż mam dopiero 27 lat a problem ciągnie sie juz od 4-5 lat pozdrawiam i prosze o pomoc