Wszystkie moje problemy zaczeły się w październiku. Miałam ostre zapalenie sluzówki gardła. Nie mogłam przełykac jedzenia i wody. Dostałam antybiotyk zinoxx (który sproszkowany z trudem przełknełam). Po 2 tygodniach mi przeszło. znowu po dwóch tygodniach pojawil sie ten sam problem, ale jeszcze bardziej nasilony. Dostałam Dalacin c,z którego przełknięciem miałam problem. Objawy zmniejszyły sie po dówch tygodniach. Jednak miałam dalej problem z piciem wody, którą musiałam pić przez rurkę. Lekarka stwierdziła że to dziwne objawy. Do tego problemy z jedzeniem znowu wróciły. Dostałam skierowanie do laryngologa który przepisał mi tantum verde do psikania. Pomogło nieznacznie tylko na jeden dzień. Do tego miewam takie dni ze nie mogę przełknąć śliny, normalnie wypływa mi z buzi. Przez miesiąc schudłam 8 kilo, waga ciągle spada. Nie rozumiem tego czemu lekarze ciagle przepisują mi tabletki, skoro im tłumaczę że nie dam rady ich przełknąć. Juz nie mam siły, nie wiem co dalej będzie. Czy to możliwe żeby te wszystkie problemy były przez gardło? Czy to może źle postawiona diagnoza