Od kilku lat staramy się z żoną o dziecko od 1,5 roku chodzimy do specjalisty z tego zaktesu:

Badania mojej żony te które są w normie to:
TSH 3-cia gen., FT 4, FSH, LH, OM-MA, Toksoplazmoza lgG,Toksoplazmoza lgM, Różyczka IgG, CMV Igm, P.ciała anty-TG, P.ciała anty-TPO, HBs przeciwciała, Hcf przeciwciała, P/c przeciw kardiolipidowe, PPJ test kompleksowy. P/c p.plemnikom, Chlamedia trachomatius, PPJ test kompleksowy, wymaz z pochwy w kierunku paciorkowców grupy B (GBS) oraz bad.bakter. oraz Mycoplasma hominis oraz Ureaplasma spp., P/c p. antygenom jajnika,

Jedyne wynik nie w normie to:
Prolaktyna: 34,89
Prolaktyna po MTC: 352,00
Miała żona przeprowadzoną również zabieg drożności jajowodów oraz histeriskopie.

Moje badania:
Miałem przeprowadzony seminogram oraz badanie
SCSA:
% plemników z uszkodzoną strukturą DNA: 8,51
Uszkodzenia umiarkowane: 2,50
Uszkodzenia zaawansowane: 6,01
% plemników z niepełną kondensacją chromatyny: 8,91

Obecnie żona stymulowana jest tabletkami na zwiększenie liczby "jajeczek" oraz raz w cyklu dostaje zastrzyk owitrelle. Bierze również parloden na obniżenie prolaktyny (może nie działają jak należy)

Obecnie jesteśmy po 1 inseminacji. Żona miała 8 "pękniętych" pęcherzyków natomiast ja nasienie w ilości 24,2 ml typu A+B

NADAL NIC Z TEGO

I dlatego moje pytanie co może być jeszcze nie tak i przeszkadzać w zapłodnieniu skoro wyniki u żony są można powiedzieć za dobre. A u mnie nie odbiegają od normy.

Proszę o poważne odpowiedzi tak jak poważny jest temat i sama wiadomość.
Sam już nie wiem co o tym myśleć.
Proszę o pomoc.