Witam, od sierpnia 2012r. mam problemy ze zdrowiem. Pod koniec sierpnia zachorowałam na migdałki. Były one bardzo powiększone z białymi nalotami. Występowała gorączka 38stopni. Bolały mnie żebra w dolnych partiach i czułam obrzęk pomiędzy żebrami pod mostkiem. nie odczuwałam totalnie żadnego bólu gardła. Lekarz stwierdził anginę. Augumentin pomógł natychmiast, lecz po miesiącu problem powrócił tyle, że bez gorączki. Lekarz znowu stwierdził anginą mimo iż migdałki mnie nie bolały i nie miałam gorączki. Historia powtórzyła się jeszcze 2 razy. W sumie w sumie w ciągu 3 miesięcy połknęłam 3 opakowania Augumentinu i 1 opakowanie Zinnatu. Zaczęłam mieć problemy z żołądkiem, pokarm przelatywał przeze mnie jak przez sitko. Dostałam skierowanie do laryngologa. Pani doktor stwierdziła "poantybiotykową grzybicę migdałków". Dodała aby nic z tym nie robić to samo przejdzie. Jednak nie przeszło. Choroba cały czas nawracała. Drugi laryngolog stwierdził przewlekłe zapalenie migdałków. przepisał do płukania gardła wodę utlenioną, nadmanganian potasu i jodynę. Do łykania Broncho-vaxom. Ani jeden ani drugi laryngolog nie zrobił mi wymazu z gardła. Mam strasznie obniżoną odporność. nie mogę normalnie funkcjonować wychodzić z dzieckiem na spacery bo od razu bierze mnie choroba. Teraz znowu mam gorączkę i powiększone ale nie bolące migdały. mają brzydki "kalafiorowaty" kształt i białe naloty. Od jakiś 2 miesięcy odczuwam także kołatanie serce, nierówno bijące, raz mocniej raz ciszej. Zaczęłam brać magnez, ustąpiło na 3 dni i powróciło. Mam dopiero 23 lata a czuję się na 50+ . Bolą mnie plecy i żebra. Czy ktoś jest w stanie mi pomóc i wyleczyć żebym znów dobrze się czuła każdego dnia i czerpała radość z życia?