Witam.
Mam prawie 19 lat i od stycznia choruje. Zaczęło sie od mocnej chrypy. Potem doszedł ostry kaszel. Poszłam do lekarza lekarz stwierdził infekcje dostałam leki. Brałam leki, które nie pomagały wogóle. Gardło bolało, kaszel nie dawał spać ani funkcjonować w dzień. Potem pojawiło sie krwioplucie i odruch wymiotny przy kaszlu, tak strasznie duszący był kaszel. Znów poszłam do lekarza, dostałam lek na alergie i skierowanie do alergolog a. Alergolog stwierdził, że alergii nie mam. Dostałam skierowanie na rentgen, morfologie, i tarczyce. Wszystko było idealne, rentgen czysty brak objawów gruźlicy. Objawy nie ustąpiły wiec dostałam skierowanie do pulmonologa. Pojechałam do pulmonologa, który mnie tylko osłuchał i stwierdził astme oskrzelowa. Mój lekarz to wykluczył i kazał pojechać do innego pulmonologa wiec pojechałam. Dostałam kolejne leki które nic nie pomagały. Pojechałam do tego samego pulmonologa na kontrole. Krwioplucie delikatnie ustąpiło kaszel tez ale nieznacznie. Dostałam leki mocniejsze.
Przestałam brac,bo nie pomagały krwioplucie wróciło, wróciła chrypka która mam cały czas praktycznie od stycznia, ból gardła, powiększone węzły chłonne, ciezko mi przełykac. jeżdze od lekarza do lekarza i niczego sie nie dowiaduje.... Co mi moze dolegac?