Witam, mam 23 lata, mój problem pojawił się po weekendzie (prawie 2 tygodnie temu). Standardowo poszedłem sobie na imprezę, było trochę alkoholu, nic szczególnego więcej (chyba, że o czymś nie wiem, np. coś w moim drinku, świadomie nawet pijany nie używam żadnych 'dodatków' na imprezach nawet). W niedziele czułem się jak to w niedziele, w poniedziałek było już ok, ale zauważyłem pogorszenie się wzroku. Nie wiem czy duża ilość spożycia alkoholu ma tutaj jakieś znaczenie, ale skoro była, to piszę również o tym.

I tak mniej więcej od wtedy mam taki problem, że wszystko co jest blisko jest takie lekko odrealnione (jakby mniejsze niż powinno być lub lekko dalej, ale raczej mniejsze), ciężko też patrzeć na np. pasiastą kanapę itp, chociaż teraz już jest ciut lepiej, ale to zjawisko jest trwałe, nie że czasami.

Myślałem na początku, że to może jakieś przeziębienie, wirus, wypłukanie witamin itp, to codziennie łykam Witamine C, Magnez, takie tableti na wzrok m.i. witamina A+E itp) oraz używam kropelek Vitreolent od okulisty . Jest poprawa, ale nadal nie jest to wszystko takie jak było wcześniej.

Miałem badanie u okulisty, plamki żółte są ok, oraz zasięg wzroku też. Normalnie od dłuższego czasu posiadam wadę -1.0 na oboje oczu. Rezonans z kontrastem oczodołów i głowy w porządku, nic nie wykazał.

Dzisiaj zauważyłem jedną ciekawą rzecz: Gdy np założyłem jakieś okulary kuzyna które ma doczytania tylko, to zaraz po ich zdjęciu mam chyba wszystko znowu normalne, ale na jakies 2-3 sekundy. Albo jak zrobie sobie zeza, czyli też przez chwile jest coś 'innego' to po cofnieciu zeza xD mam znowu wszystko ok na taki sam krótki czas. Sobie to tak zinterpretowałem, że przez te powyższe 2 rzeczy zmuszam oko do innej pracy przez chwile, po czym widze normalnie, ale jak oko zaczyna normalnie znowu pracować po swojemu, to znowu jest dziwnie. Ale to tylko moje przypuszczenie.

Czy mógłbym liczyć na jakąś ewentualną pomoc z Państwa strony? Może ktoś z Państwa miał do czynienia z podobnym przypadkiem?

Z góry dziękuję za wszelką pomoc !