Witam!
Jestem mamą 2 bliźniaczek ( 12 miesięcy). Od ok 2 tyg mam straszny problem z ich zasypianiem.
Dziewczyny śpią w jednym pokoju, łóżeczka mają ustawione jedno za drugim(pokój jest niewielki). W ciągu ostatnich 2 tyg nauczyły się wstawać samodzielnie od tego czasu łóżeczka i czas zasypiania traktują jak zabawę. Podnoszą się notorycznie, wstają do siebie twarzami, dotykają swoich rączek itd. Można je kłaść 30 razy a i tak robią dalej to samo. Zanoszę je do spania dopiero jak widzę, że są bardzo śpiące, od momentu włożenia do łóżeczek dostają takiego zastrzyku energii jakby wcale nie chciało im się spać. Próbowałam rozsunąć łóżeczka jednak sytuacja się nie zmieniłą, nadal wstawały i gaworzyły do siebie. Usypianie trwa ok 1-1,5 h - bez skutku! Od kilku dni wynoszę jedną do sypialni na bujak. Ze zmęczenia zasypia w 10 min sama. Ta pozostawiona w pokoju potrzebuje trochę więcej czasu, ok 20min i też zasypia.
Proszę mi powiedzieć czy jest to tylko etap przejściowy? Wiem, że na dłuższą metę takie rozwiązanie nie jest dobre, poza tym w bujaku jest jej niewygodnie, wierci się i żle działa to na kręgosłup ale podczas prób przenoszenia w dzień(czasami wieczorem) budzi siebie i siostrę. no i usypianie zaczyna się od nowa.
Jestem wykończona, nie mam chwili dla siebie, poświęcam cały wolny czas na usypianie a potem padam sama.
Proszę o pomoc!