Od 2 lat mam nawracające infekcje ucha prawego. Byłam leczona rożnymi kroplami po który infekcja przechodziła. W styczniu tego roku miałam odsysaną wydzielinę z ucha miałam spokój na 2 miesiące. Potem przyplątało się zapalenie zatok i problem z uchem powrócił. Dwa tygodnie temu znowu miałam czyszczone ucho ( korek woskowinowy), ale po tym czyszczeniu wcale dużo lepiej nie zaczęłam słyszeć. Ciągle miałam wrażenie że ucho jest przytkane. Wczoraj byłam na kolejnej wizycie i lekarz stwierdził że mam zwężony przewód słuchowy ( jest 2 razy węższy niż w zdrowym uchu) i nadprodukcję woskowiny. Skierował mnie na operacje poszerzania przewodu słuchowego. Mam wątpliwości czy ta operacja jest konieczna, wielokrotnie miałam w taki sposób przytkane ucho ( jak by przypuchnięte w środku) ale po leczeniu wszystko wracało do normy. Mam pytanie czy są jakieś inne metody na rozszerzenie przewodu słuchowego czy tylko operacja? Może jest jakaś metod farmakologiczna żeby znowu zacząć słyszeć wyraźnie? Bardzo proszę o pomoc. Zapomniałam dodać że mieszkam w Anglii i nie do końca wierzę tutejszym specjalistą. Pozdrawiam Dorota