Witam,

Mam na imię Bartek, w tym roku skończę 20 lat. Z tikami nerwowymi męczę się już od około 13 lat. Pojawiły się one mniej więcej około 7 roku życia. Na samym początku były chyba najgorsze ze wszystkich jakie miałem. Dokuczało mi niekontrolowane wciąganie brzucha. Robiłem brzuchem coś takiego na kształt fali. Następnie tiki przeszły mi na ramiona. Nie mogłem się oprzeć aby wykonać ruch ramionami było to coś w rodzaju pływania tyle, że bez wysunięcia rąk. Gdy miałem jakieś 10- 13 lat tiki przeszły mi na głowę. Co chwilę musiałem nie zbyt elegancko nią kręcić. Mniej więcej od 5 lat do teraz tiki utrzymują się na mojej twarzy w postaci częstego puszczania oczka oraz wykrzywianiu ust.
Kiedy staram się zapanować nad tikami chwilę później wracają one w nasilonej formie. Tiki wzmagają się najczęściej w sytuacjach stresowych oraz po spożyciu takich rzeczy jak kawa, alkohol, coca-cola. Wypłukują one magnez. Jednak kiedy biorę sam magnez wycisza tiki lecz nie do samego końca. Również nasilają się gdy czytam (lubię czytać) lub robię jakieś rzeczy na które nie zawsze mam ochotę. Tak samo tiki nasilają się gdy ktoś mi o tym przypomina. Najczęściej w formie "Nie rób tak" czy też "opanuj się". Moje mimowolne ruchy nasilały się gdy grałem w gry komputerowe. Tiki zmniejszają się gdy znajduję się w dobrym towarzystwie, wychodzę do klubu, biegam czy też uprawiam inny rodzaj sportu. Na samym początku jeździłem po psychologach jednak to niezbyt skutkowało. W wieku około 16 lat wybrałem się do pani neurolog, która to poleciła mi zrobić badania na boreliozę ( w wieku około 6-7 lat miałem kleszcza po "drugiej" stronie policzka ). Badania nic nie wykryły. Wszystko było jak najbardziej w normie. Pani neurolog przepisała mi lekki psychotrop o nazwie fevarin. Wyciszył on trochę tiki ale niestety z tikami razem mnie przez co byłem lekko otępiały i odstawiłem lek.
Nigdy zbytnio nie przejmowałem się tikami aczkolwiek trochę to przeszkadza choćby w kontaktach z innymi ludźmi czy nawet w czytaniu i nauce.
Zwracam się z prośbą o pomoc. Proszę mi polecić dobrego neurologa na terenie Łodzi lub o jakieś inne porady. Jak mogę z tym walczyć?

Pozdrawiam,
Bartek