Szukając powodów stanu w jakim jestem, od kilku lat tj. szybkie zmęczenie (szybsze machanie nogami na rowerze wodnym spowodowało szybki i silny ból w łydkach, lub wchodzenie po schodach). Szybkie wpadanie w stres (niestety pracę mam bardzo nerwową przez 4/6 roku) szczególnie na nocy to masakra. Brak energii, czasami dziwne lęki przed przyszłością, niskie libido, niska siła chociaż zakupiłem sprzęt ławka, sztangi , hantle, rower to efekt był taki że zacząłem ćwiczyć seriami wyciskanie na klatkę, wciągu 8 miesięcy jako pierwszą serię (15 razy) z ciężaru 40 kg doszedłem do 60 kg. Niestety nie ćwiczyłem 1 miesiąca i już tylko mogłem wycisnąć na 1 serię 3x 55kg (więc się lekko załamałem). Niestety poziom tkanki tłuszczowej prawie nie spadł, waga wahała się 105-112 Kg.

O dziwo kiedyś nie ćwiczyłem, mało się ruszałem i ważyłem 85-88 kg i czułem się znacznie lepiej, do tego dochodzą biegunki (nie wiadomo skąd), bo specjalnie ograniczam tłuszcze, wiadomo że karkówka jest tłusta i zacząłem od niej dostawać biegunki, ale nie rusza mnie zmielona karkówka jako mięso do spaghetti więc nie wiem co mam już o tym sądzić. Mój organizm zaczyna głupieć, dostaję biegunki od cebuli, czosnku ostrych przypraw, a kilka lat temu mogłem jeść to garściami. Byłem na USG, TK brzucha i nic nie wykazało.

Wątrobę miałem trochę stłuczoną więc zacząłem brać sylimarynę na wątrobę regularnie od roku i poziom złego cholesterolu znacznie spadł. Po tych wszystkich badaniach zacząłem głupieć i szukać przyczyn, zacząłem sobie wmawiać że to po rzuceniu palenia (nie palę 5 lat przeszedłem na e-papierosy, ( nie mordują tak jak tytoń- wbrew temu co pisze GW i PiS). Zacząłem z siebie robić pijaka, ale bez przesady jak wypije się 3-4 piwa w sobotę wieczorem przed TV (bądź usnę po 2 piwie na filmie) to wątroby nie załatwisz.

Dodam też że widać wydłużony czas regeneracji, siniaki i blizny goja się długo (jak np ślad po wkłuciu na wenflon w celu podania kontrastu 2 tygodnie a dalej jest ślad).

Po prawie 2 latach zastanawiania się co jest nie tak, postanowiłem sobie zbadać hormony i wszystkie były dobre, oprócz:

Testosteron 1,8 (norma 2,9-8,0)
Prolaktyna 25,2 (norma 4,0-15,8)

(krew pobierana o 7 rano, gdy stężenie testosteronu powinno być największe)

Poszedłem z tym do lekarza rodzinnego, to go zastanowiło i polecił mi znajomego dobrego endokrynologa (poszedłem prywatnie bo z NFZ czeka się 6 miesięcy). Przyjął mnie pokazałem wyniki badań pytał mnie o to i o tamto, no to myślę będzie fajnie dostane leki i w końcu coś się zmieni, a tu co ?

Nic (zbadał jądra sierdził cysty, żeby się nie przejmować), poza tym usg nie wykryło niczego o czym bym nie wiedział. Popatrzył jeszcze raz w wyniki i stwierdził że takim poziomem testosteronu nie warto sobie głowy zawracać. NO TO JA SZCZENA W DÓŁ (czy może ktoś mi wytłumaczyć po co są te normy testosteronu - skoro specjalista ci powiewie że można je sobie wsadzić)?.

Za to zainteresował się:

-żelazem we krwi - miałem 181 (norma 65-178) z tego powodu chciał mnie kierować do gastrologa i na badanie w krwi na oznaczenie białka wiążącego żelazo !

-prolaktyną wypisał mi skierowanie na rezonans przysadki (po które jechałem 3 razy do niego), oczywiście wiedziałem że nie mam guza przysadki bo to za małe wartości, ale cóż no i miałem następny problem: kolejki w najbliższych szpitalach po 8 miesięcy na szczęście po
znajomości wyrobiłem się w 1,5 miesiąca. Do RM przysadki, musiałem zrobić badanie kreatyniny w krwi dodałem jeszcze poziom żelaza, kreatynina w normie a poziom żelaza 97 (norma 65-178).

Maiłem iść z tymi wynikami i dowiedzieć się co dalej, dzwonię specjalisty, nie ma - będzie w połowie lutego przyjmował !

Przepraszam za moje długie opowiadanie, ale powiedzcie mi co ja mam robić, , bo ja nie wiem czy mam szukać kolejnego specjalisty , czy co ?

Mam 31 lat czytałem że jak testosteron spada do minimalnej granicy to należy go podnosić zastrzykami, a gość się tym zupełnie nie przejął, więc ja nie wiem już co mam robić ?